niedziela, 24 czerwca 2012

          KILL THE GRILL







Pogoda pozwoliła nam wczoraj trochę pogrillować - ku uciesze naszego malca w brzuchowie. Syneczek
w końcu mógł trochę odpocząć, bo  matka nie biegała po lumpeksach, sklepach, nie wymyślała przy   
garach kolejnych zdrowych potraw, ale siedziała na tyłku, jadła co jej podali i dużo się śmiała!
   
Niestety tylko Leon nie mógł się wyluzować. Rudy musiał unicestwić czarnego potwora, który wtargnął     
na JEGO posesję i dodatkowo chciał przejąć JEGO "pańciów". No, ale szybko przegonił czarnego         
diabła i do końca  imprezy czuwał przy płocie, by nie powrócił...
Swoją drogą jak on zniesie konkurencję w postaci Brunia (małego syneczka)?  A jeśli już wyczuwa        
pojawienie się Jego na naszym świecie i do tego w naszym domu, to czy knuje już jak się go pozbyć?
Rudy, wierzę, że pokochasz Brunelka tak mocno jak my!
                                                                                                                                   
                                                                      
      
                           

6 komentarzy:

  1. brzuszek okrągły jak piłeczka, co ja mówię - całkiem spora piłka;) A Leon nie lubi konkurencji, oj nie lubi:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Łał. Klasyczna sielanka mlekiem i miodem płynąca. Nawet diabeł jest tylko małym, sympatycznym szczeniaczkiem. A i tak go deportowali. Cios.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem czego, ale bardzo mi przykro....;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No trudno. Pewnie miał wściekliznę. W każdym razie zdjęcia wyszły naprawdę bardzo ładnie. Na niektórych wyglądasz zupełnie jak… no nie wiem… jak młoda, słowiańska bogini macierzyństwa:) Aż chce się zajść w ciążę. Poważnie. Myślę, że gdyby w Polsce miałaby być przeprowadzana kampania społeczna na rzecz zwiększenia przyrostu naturalnego, to Ty powinnaś być na billboardach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna sukienka, można wiedzieć gdzie ją kupiłaś? Ciekawe czy znajdę jeszcze podobną :)

    OdpowiedzUsuń