sobota, 23 czerwca 2012

                                                                                       
 26 TC





26 tydzień ciąży.
I wizyta w szkole rodzenia - rewelacja, polecam każdej przyszłej mamie ( i tacie!). Otwiera oczy,
przekonujesz się, że noworodek to nie tylko zapach  miłości i mleka, że poród to nie tylko kilkugodzinna katorga, ale to też wielkie majty poporodowe, wkładki poporodowe, laktacyjne, odciągacz pokarmu i wiele innych znakomitości:) 
wiem, wiem - żadna nowość, o tym się czyta, słyszy i po prostu wie, jednak, gdy uzmysławiają Tobie, że już za chwilę Cie to czeka, pokazuje te rewelacyjne gadżety kobiety - to się robi gorąco:)
a do tej pory było tak cudownie:) myślałam tylko o wyborze koloru wózka i bodziaczkach z gerbera:)
A poważnie, zajęcia świetne (mój misiek też zachwycony), nie mogę doczekać się kolejnych, mowa będzie o porodzie no i w planach wizyta na mojej porodówce! 


p.s.  syneczku mamusia pokochała Cię już tak bardzo, że nie straszne jej ani majty poporodowe 
       ani wielki tyłek!


                                                                                                                                   
                                                                                                                             
                                                                                                                                        

7 komentarzy:

  1. Achh ... pamiętam jak miałam taki piękny brzunio jak Ty ,a teraz moja córcia ma 16 miesięcy!:)Czas leci bardzo szybko:)
    Zanim się obejrzysz będzie ta porodówka:P
    Swoją drogą wizyta na porodówce wcześniej to super sprawa,oswajasz się z jej widokiem i 'strach'jest już mniejszy:)
    Pamiętam też ,że ciąży 'walczylam' ze wszystkimi swoimi ciuchami- ile tylko było sił,ale i tak wszystkie wkrótce były przymałe;)to było straszne,nie mogłam znaleść odpowiednich spodni itd...;)A Ty wyglądasz super!
    ZDRÓWKA! :*

    *ANUSZKAAA*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, gratuluję!
      co do spodni- mam ten sam problem, pozostają już tylko legginsy.
      uczucie najgorsze- ocierające się biodra! szok!!!
      pozdarwiam i całuję:) o

      Usuń
  2. A ja dziś rano oglądałam swoje zdjęcia z 9 mca i nie mogłam uwierzyć, jaka byłam wielkaaaaa. No ale w końcu Tymek 3800 i prawie 60 cm, to wiadomo:) A do szkoły warto chodzić, choć "zadanie" na tym egzaminie to i tak zawsze niespodzianka;) Zdjęcia sali zrobisz i wrzucisz, co bym obejrzała?

    OdpowiedzUsuń
  3. wrzuce na pewno!
    słyszałam, że jest trochę jak w rzeźni, ale za to personel świetny!
    położna z tego szpitala prowadzi szkołę rodzenia i jest z niej całkiem równa babka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak patrzę na Ciebie to chcę znowu w ciąży być...:)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwierz, że sama sobie zazdroszczę:)
    na początku byłam przerażona, mieliśmy inne plany, a teraz- nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej!

    OdpowiedzUsuń