środa, 4 lipca 2012

                                       DOBRA ŻONA


Dobra żona zrobiła dziś pierwszy obiad po ślubie ( jakoś tak nie było okazji wcześniej).
Obiad nie byle jaki, bo dwudaniowy i czasochłonny - 3,5 h przy garach 
( Brunelek prężył się ze złości, a plecy bolą, znaczy RWĄ do teraz). Dobra żona 
zrobiła zupę grzybową, pieczone ziemniaczki & buraczki, sałatkę z rukoli 
(z maminego ogródka) i filety z kury w panierce z płatków. Te właśnie wyśmienitości 
dobra żona zjadła sama - bo dobry mąż taką pracę ma, że musiał  akurat wtedy 
ciężarną żonę opuścić.Do tego - dobra żona będzie kolejnych lat 9 się przyzwyczajać :(






                                                                                                                                   

12 komentarzy:

  1. Dobrażono - można Cię wynająć???? taki obiadek, taka wyrozumiałość..... może się czegoś nauczę ;P
    Póki co - puk, puk w brzusio dla synusia (taki alfabet morsopodobny) z pozdrowieniami od ciotki Agi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dwa kopy i jedno przeciągnięcie - to w odpowiedzi z brzucha dla cioci Agi:)
      co do wynajęcia - nawet bym się zastanowiła ( bo pichcić lubię), ale zaraz na zwolnienie idę;( ;)
      pzdr

      Usuń
  2. Brzusio super :) blog wydaje się ciekawy życzę powodzenia ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. no to się Brunelek najadł:) i taty porcję wtranżolił?

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra żono , ugotuj szybką zupkę i nie stój trzech godzin przy garach
    ONI i tak nie docenią ( mój staż małżeński 25 lat )
    gotuję , piekę i itd... a w zamian NIC
    Brunio kiedy do nas dołączy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obiecuję się oszczędzać!
      A Brunelka spodziewamy się 29 wrzesnia:)

      Usuń
    2. Ja urodziłam 19 września -córkę
      ale może jest starsza od Ciebie w tym roku skonczy 26 lat
      szczęśliwego rozwiązania , mało bólu
      a tatuś będzie przy narodzinach synusia?

      Usuń
    3. córcia jest ode mnie młodsza - pozdrawiam obie Pannie:)
      liczę przede wszystkim na mało bólu, ale najważniejszy Brunelek!
      oczywiście tata będzie z nami przy porodzie, nie wyobrażam sobie być tam "sama", poza tym mój misiek bardzo chce być ze mną

      Usuń
  5. pyszności:) super wyglądasz, powinnaś z brzuchem chodzić całe życie:P

    OdpowiedzUsuń
  6. dzięki:)
    no ze 2 razy to na pewno pochodzę:)))

    OdpowiedzUsuń