czwartek, 30 sierpnia 2012

                                        35 TYDZIEŃ CIĄŻY



35 tydzień ciąży....dziś żegnamy.
Stan ogólny? Spuchnięta, napuchnięta, popuchnięta. Wszędzie.
O dziwo jeszcze się poruszam, ale jak będzie wyglądał najbliższy miesiąc ?!Nie potrafię sobie wyobrazić.
Dziś doszła komoda, ale szczęście. Mój bohater właśnie składa ją do kupy, jutro pochwalimy się efektem.
Przyszła na czas, chyba wyczuła zapach świeżych bodziaków i  śpiochów na suszarce:)


                                                   * * *
Dziś pożegnaliśmy naszych przyjaciół z Brukseli, widzieliśmy się zdecydowanie za krótko!
Dziękujemy Wam za dwa cudowne dni ... i za prezenty :) (spójrzcie na te skórzane mokasyny dla Brunelka....)




A z jakim bagażem wyjeżdżali  nasi przyjaciele z Polski?



Kochani, czekamy na Was, liczymy, że uda nam się wspólnie przywitać Brunela! Love u!




                                                                           

18 komentarzy:

  1. olga może ty choć cały czas w ciąży bo wyglądasz zjawiskowo i nawet tej popu opu chlizny nie widac:D jak byś juz nie zdążyła z kolejnym postem to trzymamy kciuki za szcześliwe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuję! :)
      A gdybyś z bliska zobaczyła moje stopy....;)
      Pozdrawiamy:)

      Usuń
  2. Ja tez spuchlam.. To woda:) mokasyny czaderskie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje stopy na koniec ciąży nie mieściły się w havaniansy, generalnie myślę, że miały rozmiar okołohobbitowy :) Jak szłam to aż czułam jak pod skórą woda mi chlupie :DDD
    Ale dużo kobiet w tym stanie (i o tej porze roku) ma takie dolegliwości :)
    A Ty w każdym wydaniu - ekstra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też chlupią, myślałam, że mi się wydaje, ale mnie utwierdziłaś:)
      Moje stopy przypominają raczej shrekowe:)

      Usuń
  4. Olga może dodałabyś jakiś post ze zdjęciami sprzed ciąży? Tak bardzo już nie mogę sobie Ciebie wyobrazić bez tego brzuszka i tych paru kilogramów:) Przemyśl to:) Te zdjęcia miniaturkowe u góry tak słabo wyraźne:)

    A jak to się stało, że macie przyjaciół aż w Brukseli? :)
    Pozdrawiam,
    Aga.
    Ps. Ach i czekamy na sesyjkę komody:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej:)
      Oki doki, coś postaram się niebawem wrzucić:)

      A przyjaciele są Polakami z Brukseli:)
      Pozdrawiamy i całujemy!:)

      Usuń
    2. Ja też jestem za - coś w stylu fotorelacji zdjęć sprzed ciąży i z jej przebiegu ;) Widzisz , masz kolejny pomysł na wpis gotowy a to może ciekawie wyglądać, takie jakby podsumowanie;)

      Mokasyny skórzane mnie strasznie urzekły ;)
      Pozdrawiam, Patrycja.

      Usuń
  5. ojeja, ale już masz brzucholek fajny:)
    buciczki są prześwietne! ;)
    Ewelina :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja musiąłam zakupic balerinki o rozmiar wieksze, bo w klapersach auta nie umiem prowadzic. Rozmiar 40 brzmi dumnie. D. się śmieje, że jak założę grubsze skarpety, to mogę spokojnie w jego butach śmigac:) Nie mogę sie doczekac fotek Brunelowej komody w pasiaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komoda dziś do końca będzie złożona:)
      No i dziś druga tura prania i prasowania!!!!!!!!!!!!!! :)

      Usuń
  7. No, no... prezenty pierwsza klasa :)
    Brzuszek masz fantastyczny... ja codziennie spędzam z godzinę przed lustrem obserwując swój... biorę pod uwagę każdy profil... :)) tak go kocham :D co to będzie jak go już nie będzie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Mokasynkiiiiiiii są cuuuudowne:))))))
    a Ty pięknie wyglądasz:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Spoko że akurat Cobaina musiałaś na siebie ubrać, Cobain i bycie w ciąży pasują do siebie najlepiej, naprawdę. Można powiedzieć, że stworzyłaś tym razem prawdziwą Symfonię Odzieżową.

    OdpowiedzUsuń