środa, 5 września 2012

                                      MAMA & BRUNO

Niezbędnik małego dżentelmena i jego mamy, jesień :



1. Buty, tu.
2. / 3. /  4.  Na szale muszę się zdecydować, kupię pewnie 2, tu.
5. Czapa, tu.
6. Kot, tu.
7. Czapeczka, tu.
8. Paskowy Pan, tu.
9. Miseczki, tu.

W tym tygodniu gości u nas kuchnia włoska. Dziś na obiad pizza, wyborna!










                                                                  
                                                                                                                

29 komentarzy:

  1. Te buty ! Musze je miec! Tylko ze szukam i szukam i jie moge ich zanlezc;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaa, bo będą pod koniec września dopiero! czekam na nie, obyym zdążyła:)))

      Usuń
    2. Ufff bo myslalam ze juz po zawodach :D

      Usuń
  2. Jedyne, co jesienią i zimą lubię to powrót do szali;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Paskowy kot najfajniejszy ;-)

    Pozdrawiam
    Nessie
    www.potworispolka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. proszę podaj przepis na pizzę

    OdpowiedzUsuń
  5. ja oszalałam na punkcie paskowego pana!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne są te buty. I jak ładnie Mama będzie współgrać z kółkami wózka i torbą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie!:) czekam też na czerwone huntery, ale to doprawdy przypadek..... jakoś mnei trak kręci ten kolor w tym sezonie:)

      Usuń
  7. Dziś bezwzględnie robię pizzę! Mniamiiii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wyrobiłam ciasto :) znalazłam jakiś przepis w necie - dodaje się do niego łyżkę miodu... hmmm... ciekawe jak będzie spakowało :):)
      A miksuje pomidorki z ziołami, mam mozzarellę buffalo na to walnę tunę i jakąś ostrzejszą papryczkę :)

      Usuń
  8. Sorki za off top, ale czytałam na Millowym wzgórzu o Twojej wizycie u gin. Moja położna, z która będę rodzić poleciła mi jakiś czas temu branie olejku z wiesiołka po 3 tabletki 3 razy dziennie( w sumie 9 na dobę). Podeszłam do tego zupełnie na lajcie i brałam tak jak nakazała. 2 tygodnie temu gin powiedziała, że szyjka twarda jak kamień i też na październik mam się nastawiać. Później od pon. brałam Wieśka. Minęły 2 tygodnie i wczoraj na wizycie gin powiedziała, że szyjka mięciutka:D Więc chyba ten Wiesiek działa:) Działa on na zmiękczenie i szybsze rozwieranie szyjki. Może spróbuj? Na bank nie zaszkodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, myślisz, że nie zaszkodzi?
      A co to jest ( zaraz sprawdzę w googlach i tak:))
      A jaki czas stosowałaś nim Ci "pomogło"?
      Bo chciałabym się jeszcze wyrobić z robotą do porodu, więc mogłabym tak urodzić tego 29 :)))
      Dzięki za radę!:)))
      A jak się czujesz w ogóle? Uwiera Cię coś? Ja czasami mam uczucie, jakby coś mi się wbijało właśnie do góry szyjki:) Aż tak, że muszę stanąć w miejscu, taki to dziwny "ból". :)

      Usuń
    2. Na bank nie zaszkodzi. To jest zioło. Moja położna ma 25 lat doświadczenia a i moja gin poleca Wieśka. No mi jeszcze nie "pomogło". Zobaczymy jaki poród będzie. Ten wiesiołek nie przyspiesza porodu tylko sprawia, że szyjka jest miękka i szybciej się rozwiera ( podczas porodu). Mnie często boli brzuch jak na okres, ale moja gin mówi, że to są jednorazowe wyrzuty oksytocyny. Także może już niedługo:)

      Usuń
    3. A co Ty! Musiałabym mieć ustawione przypomnienie w tel. żeby o tym pamiętać:)

      Usuń
    4. ja też!:)))
      czasami sobie przypominam i poćwiczę do 5 razy;)

      Usuń
  9. Kochana dzisiaj 8 września, a więc już 3 dni nic nie dodałaś... Czekamy zatem na post! :) Aga.
    Ps. z Brunowego kącika:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurczę wiem:( ale masa roboty, a po robocie ledwo chodzę:(
      może jutro

      Usuń
  10. Olga, dostałam dziś gazetkę z Deichmanna. Tam są Twoje buty!!! Oferta ważna od 12 września, więc pewnie już są:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, dzięki za info! W takim razie jadę jutro na zwiady do deichmanna! Oby nie były badziewskie w realu!:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Jeśli chce się mieć piękny dom, zaprojektowany dla tej, konkretnej rodziny, spełniający jej wymagania estetyczne i funkcjonalne, to nie może być mowy o domu z projektu gotowego. Gotowy oznacza mniej więcej tyle, że ktoś go robił w bardzo krótkim czasie, często później wychodzą błędy (tak, w trakcie trwania budowy albo tuż po jej zakończeniu) i nie jest przystosowany do Twoich potrzeb. Nie wiem czy warto oszczędzić kilka tysięcy złotych na projekt domu, w którym prawdopodobnie zamieszkasz na całe życie i pieniądze, które zapłacisz architektowi będą stanowiły pewnie nie więcej niż 3% całej inwestycji, a ta osoba opłaca w tym kilku specjalistów (np. od konstrukcji) i w pełni oddaje się projektowi, a później dba o jego należyte wykonanie:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń