poniedziałek, 22 października 2012

                                          GDZIE JEST BRUNO ?



O zaletach spania z dzieckiem. 
Warto poczytać fachową literaturę, by dowiedzieć się ile poczucia bezpieczeństwa daje to maluchowi.
Rzecz jasna na poczuciu bezpieczeństwa się nie kończy, bo to pociąga za sobą inne sznureczki, związane z jego rozwojem. Ale nie zamierzam tu nikogo umoralniać i nauczać. Mogę polecić jedynie lekturę (a nawet całą serię) "Śpimy z dzieckiem" Claude Didirjean-Jouveau.

Ja chciałam przede wszystkim od siebie napisać dlaczego warto, krótko i na temat.
1. nie znałam cudowniejszego uczucia
2. nie ma fantastyczniejszych poranków
3 .nie ma lepszych pobudek
4. nie trzeba wstawać z bufetem
5. w jednym wyrku tyle miłości (będzie więcej jak dołączy Leosiek)!
Rodzice - namawiam,  spróbujcie!:)

Brunio odnaleziony :) 



p.s. sorry za brak lampy, ale syn za nią nie przepada:)))
i moje miłości przed snem kamiennym:





                                



58 komentarzy:

  1. My próbowaliśmy przez tydzień i niestety przedwczoraj stwierdziłam, że to nie dla mnie... Obudziłam się w nocy, a Lilka przylgneła twarzyczką (dośc mocno do mojego troche gąbczastego stanika), pewnie cyca szukala. Kiedy ją szybko odwróciłam to miałam wrażenie, że nie oddycha. Maaaasakra!
    Od razu ją nakarmiłam i odłozyłam do łóżeczka... Pierwsza noc była koszmarna, ale juz dziś elegancko spała. Od 2 dni chodzimy w ciagu dnia zachustowani, więc to pewnie ją uspokaja.
    Tak czy inaczej podziwiam Wasze stalowe nerwy, bo nawet mój D. budził się co godzinę i sprawdzał, czy wszystko ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. An. my przez pierwsze noce spać nie mogliśmy ze starchu.Mój misiek nawet się raz obudził spocony, myślac, że B. nie oddycha, więc nim delikatnie wstrząsnał (B. odrazu odpowiedział odruchem moro;)))
      ja śpię czujnie, prawie nie śpię, słyszę każdego bączka i jęknięcie:)
      poza tym nabralismy już takiej pewnosci w trójkę, więc teraz już się nie boimy:)
      ale zgodzę się absolutnie- NIE MA NIC NA SIŁĘ!
      a chusta daje to samo poczucie bezpieczenstwa:) tez chustujemy, chyba wszystkie bobasy to uwielbiają!

      Usuń
    2. oj ja przez tydzien w nocy wstawalam co 2-3 godz zeby sprawdzic czy wszytko ok,bo sie nasłuchałam o tej sm. łóżeczkowej do 3 miesiecy, nie potrzebnie sluchalam bo potem schiza..eh

      Usuń
    3. aa no zapomnialam dodac ze moj O. tez spi ze mna,ale wieczorkiem klade go do łozeczka jak sie obudzi do karmienia w nocy wtedy zostaje juz w naszym łóżku do rana:)

      Usuń
  2. Olgo nadrobiłam wpisy (byłam na wyjezdzie)i nie mogę wyjść z podziwu , ile tu się zadziało :))
    Rośnie Wam ten syneczek jak na drozdzach , widać po buziuni że pojeść lubi - na zdrowie -
    A co do spania z dzidzią to jest tyle zwolenniczek co przeciwniczek .Mój syn spał ze mną , a mąż na materacu , bo niestety to mojemu łóżku daleko było do waszego... oj daleko ...
    Spał ze mną do rana od dnia narodzin i w dodatku całą noc na brzuszku :))
    Wszystkiego słodkiego dla pięknego Brunia :))))
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu wróciłas! Tęskniliśmy!!!!
      Dziękujemy za miłe słowa:)
      Całusy!

      Usuń
  3. Olgo zapomniałam napisać , że u was w domu cieplutko musi być nocą ,bo Brunio taki ''golasek'' śpi .Ja też zawszemówiłam dobry sen oznacza - nie przegrzewac dziecka , wtedy śpi lepiej tzn , nie budzi się często
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masakra,u nas jest 28 stopni na strychu!okno otwarte a i tak sie rozplywamy!

      Usuń
    2. O tej porze roku 28 stopni ? ale grzejecie chyba już ?
      Ela

      Usuń
    3. tak, grzejemy ;) ale nie mamy regulacji przy kaloryferze, więc mamy baaardzo gorąco:)

      Usuń
  4. Zobaczymy jak to będzie u nas ale u mojego męża z kontrolowaniem przez sen ruchów jest dość ciężko i troszkę się boję:)

    Brunio jak zwykle BOSKI!

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecam jednak nie brać za pewnik, że miesięczne dziecko się nie przekręci i nie spadnie z tego łóżka, noworodki i małe niemowlaki potrafią to zrobić przypadkiem, zanim posiądą tę umiejętnosc na dobre - tez zawsze niespodziewanie. Raczej wiec go tak nie zostawiaj, bo dla noworodka upadek z łóżka... nazwijmy to tak, że może miec powazne konsekwencje. Więc spac z dzieckiem - czemu nie, ale Z GŁOWĄ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że mnie uświadomiłas, bo do tej pory zostawiałam synka samego na skraju łóżka, gdy szłam do sklepu, fryzjera, na obiad, na jogging :)))
      swoją drogą chyba chciałaś po prostu na mnie NAKRZYCZEĆ, bo nie sądzę, by można być tak naiwnym, żeby pomylić sesję z tematem tego posta.
      można chyba się domyślić, że jako kochająca matka, która z tej OSZALAŁEJ miłości założyła na cześc synka bloga, nie chodzę nawet siku,gdy nie ma innej osoby, która rzuciłaby na niego okiem...;)
      pozdrawiam:)

      Usuń
  6. wszystko fajnie: bliskość, przywiązanie. ale co dalej? pomyślałaś o tym co będzie później? przecież w końcu kiedyś będzie musiał spać sam. zobaczysz co będzie się działo. :)) powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak,ale znasz jakiegos osiemnastolatka,ktory nadal spi z rodzicami?

      Usuń
    2. tu raczej nie chodziło o dorosłego 18 latka, ale np 8 letniego ucznia szkoły podstawowej... Znam przypadek dziewczynki w wieku 8 lat, która nadal nie chce spac sama w swoim pokoju tylko z rodzicami w sypialni - od urodzenia spała w łóżku z rodzicami, podświadomość, przyzwyczajenie robi swoje i tym sposobem nie mogą jej nauczyć, aby spała sama. Pozatym dziecko które śpi z rodzicami nie będzie raczej samodzielne, będzie mialo problemy kiedy zostanie samo w trudnej sytuacji itd można by wymieniać.

      Usuń
    3. Niestety zgodzic sie nie moge,zwlaszcza ostatnie zdanie to zupelne brednie

      Usuń
    4. Niestety z tym spaniem z rodzicami istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że może się to niebezpiecznie przedłużyć. Sama mam znajomych, ktorzy maja dzieci w wieku szkolnym,a te nadal śpią z rodzicami. Znam też skrajny przypadek, gdzie dzieci śpią z mamą,a ojciec wyemigrował na sofe co już jest bardzo niefajne... U nas mala "posypia" z nami, ale dopiero mąż ją przynosi nad ranem.

      Usuń
    5. Oj!co Ty za herezje wypisujesz "Nie będzie samodzielne " , a niby dlaczego ma nie być!?
      Mój syn jest jak najbardziej samodzielny , nawet oboje z mężem nie wiedzieliśmy jak bardzo !
      Także nie piszcie bzdur kobiety ! ja to mówie z własnego doświadczeni i ... służę radą ...jakby co !!
      Ela

      Usuń
  7. My śpimy kichamy tak spać calujemy tulimy oglądamy bajki;) chyba będę z mim spala zawsze ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. toć odrazu można się domyślić po zadowolonej minie Tomasza:)))

      Usuń
  8. Najważniejsze ze macie duuuuuuze łóżko.. I Leos bez problemu sie zmieści.. Nie chce czynie może jeszcze z Wami spać?
    Buziaki :-****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brudas nadworny leos musi zaczekc rok,by brunio zlapal odpornosc na te syfy co on znosi z dworu

      Usuń
    2. Aaaa, nie wiedziałam ze on wychodzący.. Moje dziewczyny tylko na taras :)

      Usuń
  9. z jednej strony masz rację, ale uważam że można spać razem z dzieckiem do pewnego momentu - średnio do 6 miesiąca - później z doświadczenia wiem (jeszcze nie własnego, iż dziecko już nie chce wyjść z łóżka rodziców :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rajuuu jakie Wy macie wielkie łoże! Albo to ta perspektywa :)
    Ja bym się bała, że któreś z nas przygniecie maluszka, jakby tak spał pomiędzy nami.
    Ale jak będzie w rzeczywistości wyjdzie w praniu. I tak już mi moja mamuś zapowiada, że małż pewnie dostanie delegację na kanapę w salonie,a my z małym razem w łóżku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/22 października 2012 14:55

    Ja również śpię z Marcysią:)
    odkładałam ją czasem do kołyski,ale to na samym początku,bo tak babcia kazała;)
    a teraz śpi z Nami ja znów o samych superlatywach przeczytałam spania z dzieciem przeczytałam w książce Mądrzy Rodzice

    OdpowiedzUsuń
  12. ja jestem nie tyle przeciwniczką, co nie zwolenniczką.
    mi zdarza się spać z córką, ale mąż ma na tyle mocny sen, że bałabym się czy nie zrobi E krzywdy, poza tym sam nie chce.
    i uważam, że każdy am swoje łózko. nasze jest dla nas, a Emilka ma swoje łóżeczko.
    a fakt faktem te lubię od wielkiego dzwonu spać z córcią, choć oznacza to wtedy, że jest chora lub idą zęby...

    OdpowiedzUsuń
  13. strasznie chciałabym spać z Małą jak się już urodzi:)ale niestety mój mąż w czasie snu potrafi przekręcic się o 360 stopni i dalej spać smacznie, gadaliśmy o tym i stwiedził że przy jego wędrówkach łóżkowych ryzyko przyduszenia jest jednak za duże...trochę szkoda...moja kuzynka też spała z dzidzią i zawsze opowiadała że nie ma lepszego uczucia...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. też spałam z Hanią moją. było cudownie. ale po obejrzeniu tej kampanii będę miała wątpliwości co do spania z maxem
    http://babygooroo.com/2011/11/bed-baby-and-butcher-knife/

    OdpowiedzUsuń
  15. No to teraz ja - matka egoistka :)
    Nie spałam z moimi Synkami. Z Maksiem miałam nieustające poczucie, że uduszę go sobą lub pościelą. Budziłam się i szukałam go wśród kołdry nawet, gdy już smacznie spał w łóżeczku.
    A z Jasiem się najnormalniej w świecie nie wysypiałam, potem w ciągu dnia chodziłam nerwowa i warcząca, więc uznałam, że jednak jego rozwojowi bardziej przysłuży się Mama wyspana :)
    Oczywiście zdarza im się przychodzić w nocy, witamy ich ciepło :)

    Nie mogę dyskutować tu o teorii spania razem, bo nie czytałam książki.
    Czy jednak bez jej stosowania mniej stymuluję (stymulowałam?) Maluchy - być może.... A może dałam im poczucie pewnej wolności i niezależności?

    I choć mamą idealną nie jestem, to nie mam poczucia, że daję im mniej miłości :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga ty jestes super mama to na odleglosc czuc!

      Usuń
  16. Olga koniecznie mi napisz jakie są wymiary Waszego łoża!!!! Jestem pod wrażeniem:) Albo to tylko Brunelek się na nim gubi:) pozdr!!! Aga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, wyrko mierzy 2x2, wielkosc w normie, tylko Brunio malutki

      Usuń
  17. spanie z noworodkiem to jest coś niesamowitego i ogarniają nas wtedy uczucia których nie da się opisać, ale należy mysleć o przyszłości niemowlaczki szybko się przyzwyczajają do bliskości rodziców podczas snu, z czasem może to stanowic problem, najpierw jak dziecko zacznie siedziec i raczkowac to nie raz bedziecie szukac dziecka w lozku i albo znajdziecie go w nogach schowanego pod pościelą albo na podłodze na która albo upadnie albo się jakośc ześliznie, a nastepnie space 3 letnie dziecko, to juz problem i takiego dziecka się nie oduczy a prywatności się troszke chce miec w łóżu małżeńskiem.

    g&g

    OdpowiedzUsuń
  18. Olga czy mogłabyś napisać gdzie kupujesz te śliczne sweterki Brunia z ostatnich postów? Pozdrawiam! Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam,
      ciuchy pochodzą głownie z sh lub wyławiam z netu-allegro.
      buziaki!

      Usuń
  19. Cudny jest Bruno:) Buzinkę ma piękną.

    Nie dla mnie jednak spanie z niemowlakami, bo się zwyczajnie nie wysypiam wtedy ;)
    Ale za to teraz nadrabiam i jak mam samotne nocki to 5-letni synek ląduje u mnie.
    A jak córka podrośnie to sobie sprawimy takie loże jak Wasze i będziemy w 4 spać :D
    A później w 5 jak sie 3 szkraba dorobimy.

    POzdrawiam
    Mamadwojga


    OdpowiedzUsuń
  20. Hej, ponieważ znów jestem w ciąży zaczęłam czytać blogi tematyczne;)
    Wypowiem się nt. spania w łóżku z dzieckiem, choć jedynej mądrości tu nie znajdziesz, bo ludzie są różni i każdy ma inny styl wychowywania dzieci. ja jestem wielką przeciwniczką spania z dzieckiem. Mam tez inny poradnik (moim zdaniem rewelacyjnie się sprawdza) "Twoje dziecko" wyd. The American Academy of Child and Adolescent Psychiatry, który raczej nie pochwala spania z dzieckiem, gdyż: ' regularne sypianie z rodzicami do wieku przedszkolnego może mieć negatywne następstwa psychologiczne'. Z mojego doświadczenia wynika, że sypianie z dziećmi na dłuższa metę jest:
    1. niewygodne
    2. niebezpieczne (dzieci spadają z łóżka, tatuś może zgnieść malucha, kołdra może go udusić)
    3. dzieci i rodzice gorzej śpią
    4. bardzo trudno potem dzieciaka odzwyczaić
    5. no i co z sexem?
    Oczywiście w przypadku maluszka karmionego piersią są chwile kiedy nie masz już siły w nocy po raz kolejny wyciągać i odkładać delikwenta na karmienie, więc zostaje w łóżku i nie ma nic w tym złego. Jednak znacznie lepiej jest przyzwyczaić dziecko do spania w swoim łóżku. I jest sporo racji w twierdzeniu, że własne łóżko uczy dziecko samodzielności i niezależności. takie dziecko jest gotowe na wszystko (chorobę mamy, czy jej przyszłą nieobecność i nie będzie przezywało w razie czego straszliwego szoku)
    Moja młodsza córka ma 5 lat i nadal są noce kiedy przychodzi do nas do łóżka się przytulić i pospać i bardzo to lubię, ale wiem, że nie mogę dopuścić aby weszło jej to w nawyk. Przede wszystkim mam na myśli jej dobro. I Tobie radze zweryfikować ten poradnik i zastanowić się na spokojnie.
    Co do spania z kotem. Hm. Moja starsza córka spała z kotem jak miała roczek i skończyło się to bardzo silną alergią wziewną z napadami astmy oskrzelowej. Przez 3 lata brała leki non stop. Być może (do końca niewiadomo) jedną z przyczyn była nadmierna ekspozycja na kocie alergeny. tak czy siak kota musieliśmy oddać i do dziś (ma 7 lat) borykamy się z alergią i to tylko na kota!

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam,
    podczytuje Cie od kilku dni,gratuluje pieknego synka, jest przecudny.
    Ja takze jestem mama, mam 8 letniego syna i 4 miesieczna coreczke. Syn od poczatku spal z nami w lozku, wszyscy bylismy z tego powodu bardzo zadowoleni i szczesliwi. Gdy mial ok. 3 lat probowalismy powoli uczyc go spac oddzielnie. Niestety, pomimo wielu wysilkow nam sie to nie udalo . Ja obecnie spie z coreczka na jednm lozku, a maz ze starszym synem na drugim. Ja osobiscie bardzo zaluje, ze nie uczylismy syna od poczatku spac oddzielnie. Boje sie, ze z coreczka bedzie tak samo,dlatego powoli zaczynam ja odkladac do swojego lozeczka.
    Mam nadzieje, ze Wy nie bedziecie miec takiego problemu, ale ja mam inne doswiadczenia.
    Zycze duzo zdrowka dla synka, pozdrawiam i przepraszam za brak polskich znakow.

    OdpowiedzUsuń
  22. U nas Filip do tej pory zasypia tak jak Bruno z tatą :)
    ale nie śpimy razem w łóżku a i tak się bezgranicznie kochamy, wszystkie nasze poranki są cudowne a nasz pokój po brzegi wypełniony jest miłością ! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja mam takie szybkie pytanie. Co należy zrobić z dzieckiem miesięcznym, paro miesięcznym, rocznym, dwu, trzyletnim które śpi z rodzicami w łóżku - w chwili gdy rodzice chcą się do siebie 'zbliżyć' ? Odkłada się wtedy dziecko do łóżeczka ? Wnosi się je do drugiego pokoju ? Czy może dziecko leży z boku a rodzice się bawią ? Oczywiście nie piszę tego żeby tu kogoś obrażać po prostu strasznie mnie to nurtuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpowiem pytaniem, wasz malec spi w innym pokoju?!

      Usuń
    2. W tym samym pokoju ale nie z nami w łóżku. Więc jak to jest ?

      Usuń
    3. Bardzo dobre pytanie, spanie z dzieckiem to rzecz straszna ! Spanie na czuja, ani się przekręcić, ani rozłożyć. Mój synek leży z nami tylko rano, a śpi we własnym łóżeczku. Nie wyobrażam sobie spać później z kilkuletnim dzieckiem, bo to was Olgo czeka, nie odzwyczaicie dziecka od wspólnego spania, ale to wasz wybór. Pozdrwawiam

      Usuń
  24. Dzień dobry Słodziaczku , piękny :-)
    Muszę nadrobić zaległości i nacieszyć oczy tym małym skarbem ;))
    Te niektóre anonimy to mają dziwne podejście do spania z dzieckiem ! przecież każdy ma prawo do swojej decyzji.A to pytanie o sprawy sexu jest co najmniej nie na miejscu , każdy inteligentny człowiek wie jak i gdzie to sie robi.
    No nic Olgo śpij z synkiem do póki sie da ... nawet to 6-sciu lat , bo potem to tylko zostaną miłe wspomnienia ...
    haha Mój ma 24 lata to nawet całusa w policzek nie chce uszczknąć
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*
      Witaj Elu! Myślimy podobnie!
      Dziękuję za wsparcie:)
      Pozdrawiamy Cię wtorkowo:)
      Co dziś u Was na obiad?
      ;)

      Usuń
    2. Właśnie w koszu wylądowała kapusta z niedzieli :(
      My niejadkami jesteśmy , (mąż w pracy do wieczora , kończy Oldtimera , syn studia -wieczorem praca )także ja samiusieńka w domu i myślę co im ugotowac żeby zjedli ....?
      Ale za to kocham piec i pewien wypiek już mam w planach
      Ela

      Usuń
  25. My lulkamy razem! Jest fantastycznie :) ten zapaszek bobaska, to uczucie bliskości, takiego ciepełka, miłości... ten pysio słodki obok uf! Mogę tak pisać i pisać!

    OdpowiedzUsuń
  26. Przyznaje, że od czasu do czasu śpi w łożeczku: w ciągu dnia, oraz gdy my kładziemy się do łózia. Gdy w nocy wstaje by go nakarmić... zostaje z nami do ranka.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja przyznaję, że mój syn z nami nigdy nie spał, tylko w łóżeczku obok i nie czuję się z tego powodu gorszą matką. Zawsze go mnóstwo przytulalismy i teraz też, choć ma 5 lat lubi się przytulać :)) I do tej pory śpi z nami w pokoju i też go nie przeprowadzam na siłę do jego pokoju. Uważam, że rodzice najlepiej wiedzą, czego dziecku potrzeba i żadne reguły i badania/opinie/książki nie wiedzą tego lepiej od nich. Śledzę wiele opinii, ale i tak zawsze dostosowuję je do nas, a nie odwrotnie. A BRunio wygląda słodko w tym wielkim łóżku :))

    OdpowiedzUsuń
  28. DZIEWCZYNY! ja doprawdy nie chciałam nikogo urazić, bądź sugerować, że ktoś, kto nie śpi ze swą pociechą- to jest kiepskim rodzicem, czy mniej miłości daje swojemu dziecku! skąd ta myśl!!! ja po prostu żyję zgodnie z rodzicielstwem bliskości i z racji, ze to ja prowadze tego bloga- to czasami zachęcam do czegoś co jest mi bliskie i tyle:)
    wiem, ze temat rodzicielstwa bliskości zawsze budzi negatywne emocje, nie wiem dlaczego, szkoda:(

    OdpowiedzUsuń
  29. Przecudne jest to, ze patrząć na swojego dzieciaczka widzimy w nim połowę mamy i taty:) Ja tak mam gdy od pierwszej chwili ujrzałam córeczkę, potem zaczełam mniej lub wiecej dostrzegac to patrzac takze na inne dzieciaczki!!! Patrzac na Twojego synka, stwierdzam,ze Brunolek nie bedzie w stanie wyrzec się mamy ani taty, buzke ma przesliczna namalowana Waszymi rysami:) Idealne odbicie i ciezko ocenic kto co malował ale arcydzieło jest przecudne:)))) Pozdrawiam:) F.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja z moja Alka śpię do teraz a ma w lutym 2 lata i uwielbiam to ;) nawet maz który na początku nie za bardzo tak teraz nie wyobraża sobie inaczej uwielbiam jak mnie rano budzi daje całuski glaszcze żebym się obudziła ;) kiedyś gdy może bedzie drugie tak samo będę. Spala z maluszkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wypowiem się jako doświadczona w spaniu i nie spaniu z dzieckiem w łóżku. Tak więc w przypadku mojego synka spanie z nim w łóżku było dla mnie rzeczą oczywistą i nie było mowy o żadnym innym rozwiązaniu. Syn cierpiał przez bardzo długi czas na REFLUKS i tu spanie ze mną nie raz uratowało mu życie. W porę usłyszałam jak się dusił...Spaliśmy z nim 2 lata przy czym przez półtorej roku ulewał...Dodatkowe pół roku było już w sumie z mojego strachu. A i co do gadania ,że się przydusi dziecko sobą itd. a więc bzdura ,chyba że się ma sen jak niedźwiedź i brak panowania nad własnym ciałem. Odkąd urodził się synek budziłam się na każde jęknięcie małego. Jak to ktoś ładnie powiedział to taki matczyny instynkt.
    Sytuacja nr dwa czyli nie spanie z dzieckiem w łóżku.
    Córka od początku wykazywała większe zainteresowanie własnym łóżkiem ,a w naszym wręcz nie chciała spać. Dwa tygodnie próbowałam zwłaszcza ,że przy cycowaniu to na prawdę super rozwiązanie. Jednak nie udało się i mała spała w kołysce obok naszego łóżka. Była to dla mnie nowość ,sam fakt ,że mała nie cierpiała na refluks tak jak jej brat był inny. Przyzwyczaiłam się i szczerze nawet wygodne to rozwiązanie się okazało. Mała ma obecnie 19miesięcy i wciąż śpi sama.

    Dwójka dzieci i dwa różne doświadczenia nauczyły mnie jednego. To dostosowanie się do ich potrzeb jest najważniejsze. Czy się śpi z dzieckiem czy nie śpi to już kwestia bardzo indywidualna nie ma w tym nic złego. Pomijając oczywiście kwestie co mnie wręcz przeraża ,gdy noworodek od początku śpi we własnym pokoju. Ani to bezpieczne ani wygodne takie wędrówki nocne.

    OdpowiedzUsuń