piątek, 30 listopada 2012

Słodycze a karmienie piersią


Nie, to nie jest brunelowa kupa...


Mam olbrzymi apetyt na słodycze, pewnie dlatego, że karmiąc piersią - powinno się je ograniczyć, przynajmniej na początku. A wiadomo - zakazany owoc smakuje najbardziej. 
No więc, żeby nie objadać się byle ciachem ze sklepu, upiekłam moje ulubione ciasteczka owsiane z przepisu Jamiego Olivera! Dodałam suszoną żurawinę i śliwkę, co by było zdrowiej;)
Palce lizać! 
A jak u Was ze słodkościami przy karmieniu (takich tyci maluchów, świeżo urodzonych;)?


Udanych ANDRZEJEK:) 

p.s. Tak tato, mam dla Ciebie odłożoną porcję ciach;)
                                                                              


72 komentarze:

  1. ja już nie mam takiego tyci tyci noworodka, ale na początku macierzyństwa to faktycznie miałam fiksację na punkcie słodkości, nie jadłam batonów itp, ale raczej drożdżówki lub chałkę z piekarni, czasami ciastka owsiane (kupne) teraz już mi ta ochota przechodzi, choć podjadam czasami słodkie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no moj bobo tez taki tyci nie jest;) ale jestem ostrozna jak przy tyci tyci;)

      Usuń
  2. MamuśkaKubuśka:)30 listopada 2012 18:35

    mniam, mniam, mniam ;D
    mrrr, ale pyszności!!! kocham takie ciacha ;)) znajdę gdzieś przepis czy podasz? :))
    ja dziś na śniadanie jadłam żurawinę, ale z kaszą jaglaną i bananami ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a pewnie, że podam, ale wieczorem późnym:)
      jadłam to samo śniadanie dziś;)))!

      Usuń
  3. pysznie wygladają... mniam :) a co do karmienia i słodyczy to czekolady nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie jem słodyczy sklepowych i kupnych, bo nigdy ich nie jadłam- są naszpikowane chemią, konserwantami i wyrabiane na starych, przemysłowych olejach. natomiast w domu zawsze mamy jakieś ciasto, które robimy sami ze świeżych składników, w piecu właśnie siedzi murzynek z orzechami. przetestowałam wszystkie opcje, Filipowi nic nie szkodzi, więc może warto zaryzykować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. murzunek? to z kakaem czy czekoladą? ej daj przepis!

      Usuń
  5. Eh, teraz to już na pewno muszę zjeść coś słodkiego:)takiego mi wielkiego smaka narobiły te ciasteczka a cztery litery rosną jak nigdy dotąd;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na razie nie jem, ale mam smaaaaaaaka jak nie wiem. W pierwszy dzień po wyjściu ze szpitala spałaszowałam 2 czekoladki merci i to w dodatku z orzechami. Nic się nie stało na szczęście, później doczytałam, że nie wolno.
    Położna, która nas odwiedza stwierdziła, że jeśli mam np domowej roboty sernik lub makowiec to można jak najbardziej. Zwłaszcza ten drugi, gdyż działa na dzieci uspokajająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jabłecznik i makowiec mnie doktorowa zaleciła:)

      Usuń
  7. mniam
    ciasteczkowy potwór by łasuchował :)
    ja jestem czekoladowa bardziej niż ciasteczkowa, ale tymi bym nie wzgardziła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie jadłam słodkiego w ogóle.. miałam to szczęście że ogólnie średni apetyt mi dopisywał :)
    Ale ciacha smakowicie wyglądają !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ło, to chyba szybko schudłaś co?

      Usuń
    2. No nie narzekałam bo waga spadała mi (ku memu zdziwieniu!) bardzo szybko.
      Dwa miesiące i ważyłam tyle co przed ciążą i nadal tyle ważę chociaż jem wszystko
      a słodyczami się wręcz opycham. Mały ciężki Filip to najlepsza dieta :)

      Usuń
  9. ciacha wyglądają przepysznie! ależ kuszą!
    ja karmiąc nie stosowałam żadnej diety, od powrotu ze szpitala jadłam wszystko to, co zwykle. mała nie miała żadnych problemów z brzuszkiem ani alergią. jeśli chodzi o słodycze, to zwykle ze słodyczy jadam dobrej jakości czekoladę i domowe wypieki- i to samo jadłam karmiąc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekoladę karmiąc? i co ani krostki ani zatwardzenia???
      wow

      Usuń
    2. nigdy nic :) ale też i nie obżerałam się czekoladą bez umiaru, tak żeby i mnie zatwardziło czy wysypało :)

      Usuń
  10. Mniammmm. Ja tez chce:-))) daj daj daj ..

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdy widzę słodycze to kwiczę...

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja poprosze przepis na te przepyszne ciasteczka.
    Łasuch;0))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie mogłam się oprzeć od początku więc od początku wsuwam jak nie wiem...tabliczka czekolady pęka jak nic codziennie he he .A ciasteczka owsiane wyglądają prze pysznie poprosimy o przepis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co Ty?! czoklet przy cycku? i jak?

      Usuń
    2. ja jadlam truskawki,ale te nasze z ogrodka i nic;D

      Usuń
    3. No właśnie nic :) Mam szczęście,jednemu nic nie bylo i drugiej tez nic nie ma :)

      Usuń
  14. Ale macie fajny mikser... Nie wiedziałam, ze ta firma produkuje takie rzeczy. Miałam kiedyś kubek bodum i przeciekal...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no czaiłam się na niego ze 3 lata, w końcu zawitały do Polski!:))
      p.s. kupiłam dziś lilce rampersa w lumpie, boski jak nic! tak kobiecy, ze nie mogłabym tego bruniowi zrobić;/
      w poniedzialek wysle.
      aha dostalam cynka, ze dzis wyslali miska- ma byc podobno w pon;)

      Usuń
    2. bodum przeciekał, za taką kasę?! szaleńcy;/

      Usuń
    3. O masz, dziękujemy:) A Ty sama chodzisz do sh czy powozem? Jakoś mam objekcje żeby z Lilą tam wchodzic. No to czekamy na Misiola!
      No niestety, jeszcze do tego popekal, woda sie do srodka dostala i w koncu go wyrzucilam. Teraz mam Aladdin i jest sto razy lepszy:)

      Usuń
    4. Aaaaa, właśnie zobaczyłam jak wygląda toster i czajnik Bodum... Dodaje do mojej chce-listy!

      Usuń
    5. powozem, a jakże, ale zawsze ciagne inna mamę z powozem i na zmianę wchodzimy:) taka cwana jestem!
      ;) a Wam co tak dobrze, po Krakowach się rozbijać?!
      eh, my to na wiosnę chyba będziemy zwiedzanie Polski z brzdącem uskuteczniać;)))
      a najbliższy wyjazd to do Białego, do naszej białej kiełbaski na urodziny:)))

      Usuń
    6. czajnik też mamy- czerwony! zajebioza:)

      Usuń
    7. a ja raz z dzieckiem byłam w SH i przeżyliśmy ale więcej tego nie zrobię :D
      często z siostrą robimy zmiany - ona z Małym na polu ja buszuję i na odwrót :))

      Usuń
    8. nie kuś, nie kuś bo przypadkiem jeszcze spalę czajnik:)

      Usuń
    9. Ja nie mam z kim chodzic na takie wyprawy:( No sobie zwiedzamy, a co! Żarcik, byliśmy na chrzcinach u Lilkowej koleżanki. Mała zniosła podroz rewelacyjnie. Raz obudziła się na karmienie, zmianę pieluchy. My jedziemy do bialego w styczniu (na święta) w lutym ( na moje urodziny) a w grudniu jeszcze czeka nas podkarpacie-wariacie:) My jesteśmy podróżnicy:)

      Usuń
    10. no proszę, ale z was podroznicy!
      my w lutym tez do bialego na tymkowe urodziny!:)
      dobrze miec tak rodzine rozstrzeloną, my z mezem wszystko pod nosem, na sczescie tymekowie z białego, ale i miska rodzice z łomzy pochodzą, wiec jego rodzinę tam zawsze latem nawiedzamy!:))

      Usuń
  15. heh:D wygląda na to, że ze mnie była panikara :D, bo przez 6 miesięcy karmienia piersią moimi jedynymi słodyczami były chrupki kukurydziane, na które pozwoliłam sobie w okolicach 3 miesiąca :D Bałam się, bo i ja i córka niestety alergiczki, więc myślałam, że nie będę na dziecku eksperymentować tylko się po prostu powstrzymam ;) Teraz myślę, że nic pewnie by się nie stało od odrobiny domowych słodyczy. Ciacha wyglądają MEGA pysznieee ;) S

    Smacznego i pozdrawiam.

    P.S jak tylko się pojawi przepis nie omieszkam zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spokojnie- ja tez dotąd jadłam tylko platki kukurydziane i jesczze przezywałam czy nie za dużo soli:D
      a teraz szaleję:)))

      Usuń
  16. Yummy!
    nic wiecej nie powiem...
    przedwczoraj robilam ciasteczka owsiane dla Szykona... i wygladaly prawie tak dobrze jak te Wasze ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Urodziłam ok. dwa miesiące temu i na początku jadłam gotowane, żadnych słodyczy, owoców pestkowych i piłam mleko(bawarkę), bo bałam się - wiadomo pierwsze dziecko. A teraz jem prawie wszystko (zjem i obserwuję) oprócz smażonego, ostrego i owoców raczej też unikam (jem jabłka, lubię takie pieczone kilka minut w naczyniu żaroodpornym).
    Jem codziennie coś słodkiego: a to cukierek, a to lizak ;)Nie chce trzymać ścisłej diety, bo potem może być efekt jojo :)

    OdpowiedzUsuń
  18. MamuśkaKubuśka:)30 listopada 2012 23:22

    Jeszcze ja na chwilkę. ;))
    Oprócz tych owsianych, nie masz przypadkiem dobrego, sprawdzonego przepisu na brownie??? :D

    OdpowiedzUsuń
  19. hej, odpisuję: szara bluza ma jeszcze spodnie do kompletu, to jest dres z h&m, mają wszystkie rozmiary, niedługo kupię mu kolejny , większy, bo ten dres jest u nas kultowy :) najbardziej jaram się ubrankami z kappahla, zobacz sobie na stronie jakie mają cudne rzeczy dla chłopców :)

    a wiązanie..hmm... widziałam różne nazwy, najczęściej występuje pod nazwą Kieszonka, próbowałąm różnych wiązań, ale to jest dla mnie najłatwiejsze:

    http://www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/Kieszonka_instrukcja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też wiążę chustę według powyższej instrukcji! :)
      świetnie mi się nosi- zarówno gdy idziemy na spacer jak i po domu- mój Malutki lubi spać w chuście :)

      Usuń
  20. Ja tez na poczatku uwazalam, jadlam troche szarlotki domowej, ale teraz juz wszystko prawie choc nutelle jeszcze odkladam na pozniej,bardziej,ze sama chemia niz czekolada.. A dajze ten przepis na te ciacha! Ps. Mikser faktycznie miazga,zaraz obczajam, choc ja sie napalam ostatnio na kitchen aid:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nutellą to mnie mąż kusi;/ łyżeczka bym wyżerała:)))
      kitchen aid - pierwej sort!

      Usuń
  21. przepis na kukisy:
    125 g masła
    100 g nierafinowanego drobnego cukru trzcinowego
    1 jajo z hodowli ekologicznej;) (wymogi olivera;)
    100 g mąki zwykłej
    25g płatków owsianych
    1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
    1/2 łyżeczki soli
    ***
    w zależności do chcecie za dodatki, może być czekolada, stara skórka pomarańczowa, zurawina czy orzechy:)
    masło wyjać wcześneiz lodówki.
    potem wszystko razem zmiksowac mikserem:)
    na końcu dodać dodatki, wymieszać.
    uformować z masy wałek o średnicy ok 7cm i owinąc folią spożywczą. Następnie załadować do zamrażarki na ok 30 min.
    w tym czasie rozgrzać piekarnić na 190 stopni.
    schłodzone ciacho pokroić na plastry centymetrowe, ułozuć na blasze- na papierze do pieczenia- w sporej odległości, bo się "rozpłyną";)
    piec 8-10 min, aż się zarumienią brzegi ciacha!:)
    wująć i nie ruszać, az nie przestygną!
    no i smacznego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swietny przepis - wlasnie ciastka zrobione i sprobowane, pychotka! Co prawda dodalam troche wiecej maki i platkow, bo jakos to ciasto bardzo malo "ciastowe" mi wychodzilo ;). Skusil sie nawet moj maz, ktory to slodyczy nie tyka, bo sa niezdrowe (czytaj zawierazja cukier) :D.

      Usuń
  22. hahah hity:
    zmiksować mikserem
    dodac dodatki :)))

    OdpowiedzUsuń
  23. pamiętam jak to było, tylko biszkopty...

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak tam kapiel Bruna w "głębokiej wodzie"

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja się muszę przyznać, że jem i to dużo. Na szczęście Marysiula (ma też dwa miesiące) znosi mamusi wybryki dzielnie niepodzielnie od pierwszych dni życia. Co poradzić jak za mleczną czekoladę dałabym się pokroić... i za drożdżowca z kruszonką maminej konstrukcji. Alleluja, że w boki nie wchodzi. Pozdrawiam i podczytuję:)

    OdpowiedzUsuń
  26. ależ smakowicie wyglądają! ustawiam się w kolejce po przepis!

    Co do ograniczania jedzenie- na początku, jakies dwa miesiące mocno uważałam, potem troszkę poluzowałam i zdarza mi się sporadycznie zjeść coś, co mogłoby być uczulające. nic się nie działo. choć musieliśmy odstawić mleko- ale niebawem wracamy do przetworów z mleka, jak jogurty i kefiry (a ja się za nimi już tak strasznie stęskniłam!)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mniam:) oblizuję się, bo wiem z autopsji jak dobre są:) u mnie też dziś będzie jedzeniowo, znów;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Super, że załączyłaś przepis. Też zrobię.
    Wyglądają smacznie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Przyznaje się jem żelki, nimm2, sezamki (sezam to silny alergen :/ podobno... ale też podobno super sprawa na laktację)... Grzesznica jestem... nie potrafię się pohamować :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a żelki za mną chodzą!!! lecę jutro do biedry, bo widziałam colowe haribo w extra cenie;)))

      Usuń
  30. Wiesz, ja to puchę masy krówkowej na raz potrafię :P nie ograniczam się :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Witam w ten zimowy poranek:))
    Ciasteczka zapowiadaja się pysznie chyba sobie zrobie na osłodę :)))
    Duzy całus dla mojego ulubieńca:))))))

    OdpowiedzUsuń
  32. u nas odpada...:/ bezmlecznie=bez masła!:(
    wygladaja super, mniam!

    OdpowiedzUsuń
  33. nie mozna jeśc słodyczy jak sie karmi? o masakra.... odczuwam bunt;)

    OdpowiedzUsuń