poniedziałek, 29 kwietnia 2013

BRUNO REKREACYJNY

Całe szczęście pogoda dziś nędzna, dzięki czemu jesteśmy w domu i możemy zaległości nadrobić internetowe, a zwłaszcza te blogowe! Jak tylko zaświeci słońce to Bruno jest "rekreacyjny" i w domu zostaje po nim tylko bałagan:) A gdzie jest wtedy Bruno?

No właśnie gdzie jest Bruno (po ang. Where is Wally?) ?


 Ciepło....


 Bravo!


Bruno bardzo rekreacyjny...


Bruno jeszcze bardziej rekreacyjny...



Bruno i jego pomysł na rozszerzanie diety (p.s. rybę złowiła mama fiu fiu!)


Mama i dużo niebieskiego


 O BRAVO, TU JESTEM!


Zastanawiamy się z którym biurem podróży jechać na wakacje z "SUNY" czy może jednam z "SUNNY" ...


Tata się obłowił...


Bruno wpatzrony w horyzont...


Przed Tymonem padają psy, a przed Bruniem koty!


Rozszerzanie diety c.d.n. (ku uciesze trolli CIĄGLE ROSNĘ:)


Nowa rasa - poduszkowiec


Po takich wrażeniach padam.


...Serio padam.

Dobranoc!

76 komentarzy:

  1. ale słodziak wśród tych maskotek (chyba zapakowałaś go do walizki) i na końcu spocony padnięty. Jak pięknie rośnie. Mój Jerzyk też od niedawna rozsmakował się w pałeczkach kukurydzianych.
    ten posta taki trochę w stylu siostrzanego bloga ;-)
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e tam nie umywamy sie do siostrzanego bloga:D
      buziaki dla Jerzolka:*

      Usuń
  2. Słoooooodziak! A jakie mu włoski urosły! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowita, słodziutka kluseczka do schrupania!<3

    OdpowiedzUsuń
  4. jak miło was widzieć:) barrrrdzo miło!!!Bruno..cąłuję ja Tobie te policzki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tesknilismy! zaraz do Was lecimy!:)

      Usuń
  5. My tu w krótkich rękawkach śmigamy a Wy po tyle warstw na sobie - musimy trochę lata do Was wygonić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super Was znowu widzieć! Czy możemy pożyczyć pomysł na sesje z pluszakami? :-) xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Dziękujemy, będzie super zabawa. :-)))

      Usuń
    3. Udało się! Zapraszam:
      http://blog.nataliesplayground.co.uk/2013/05/fun-photo-shoot.html

      Usuń
  7. w końcu! bo już myślałam, że zapomniałaś o nas :)
    Brunio jak zawsze taki elegancki i wysportowany - tą kąpielą w basenie mnie zaskoczyłaś na maxa! ;)

    pisz częściej!!!
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudny ! :D
    I ta jego grzywka <3

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedy sesja z chrzcin?

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudnie......ja to bym leciała z Suny....jakos tak oryginalniej brzmi...
    Przed takim Gościem jak mozna nie paść?
    Bruno jest słodki!! Ale z niego sprytny pływak... Nie dziwne, ze ryby przed nim tez na kolana.
    POZDOWIENIA dla męża...

    OdpowiedzUsuń
  11. Słodki pulasek do schrupania:) taki poważny facecik już się z Brunia robi!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zauroczyłam się plażą skrzynkową - magiczne miejsca :)))
    Bruno rośnie jak oprocentowanie :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Twój Bruno na zdjęciach to istna OAZA SPOKOJU!!!
    Patrzy na wszystko z niekłamanym dystansem :)
    Wszystkie fotki chwytają za serce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to samo chciałam napisać:)
      ma wywalone na wszystko, wyluzowany, ale z dystansem,
      normalnie nikt mu nie podskoczy:)

      pozdrawiam,
      mama Gabrysi

      Usuń
  14. Cudowny Brunio i post cudnowny! A na przedostatnim zdjęciu widzę mordeczkę mojej siostrzuni, która była zmorą mojego dzieciństwa hehe;) kupujcie tę miejscówkę i razem będziemy rekreacjować się i obławiać za wszystkie czasy;)

    OdpowiedzUsuń
  15. boski Brunio!:) swietne zdjecia:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale misiowisko! Najfajniejszy ten michol w bluzie w paski!
    Dopiero teraz zobaczyłam, że Brunio oblizuje się na rybkę! A to łasuch jeden!
    Kisy od Lily:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Olga zagladąm do Was, bo lubię.
    Widzę,że lubimy bugaboo i te same kalosze :D No i upajamy się Macierzyństwem i naszymi Synkami:)
    Btw moj tez ma zacne imię na lit B :)

    pozdrawiam LAdy Scarlet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super! jaki masz kolor bb i kolaszaków?

      Usuń
  18. rewelacyjnie, bardzo tu pozytywnie, zostaję :)
    Może trolle Brunowi zazdroszczą, że taki słodki :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajny chłopak ,ale te jego fałdy mnie przerażają. Jak dla mnie ciut za bardzo napakowany...Popadanie ze skrajności w skrajność nie jest chyba najlepsze. Chodzicie do lekarza? Nic nie mówi na temat wagi Brunia? Możesz mnie nazwać trollem ,ale prawda jest taka że rodzice którzy przekarmiają dziecko są nieświadomi konsekwencji tego w przyszłości. Mam kilka koleżanek od wczesnego dzieciństwa które z otyłością zmagają się do dziś :-( Nie ujmuje to niczego Twojemu synkowi ,ale ta Twoja miłość może go na przyszłość skrzywdzić nie mówię tu o wyśmiewaniu przez rówieśników tylko o konsekwencjach zdrowotnych. Dziecka się nie odchudza ,ale warto wpoić zasady zdrowego odżywiania od najmłodszych lat...bo konsekwencji jest wiele. Np inna moja koleżanka ma problemy z żołądkiem oraz zespół drażliwego jelita ,a to wszystko dzięki mamie która nie dostosowała jej diety do wieku...Dziś przez tą głupotę musi uważać na to co je bo kawałek pizzy ,albo mięsa z grilla kończy się szpitalem.
    Pozdrawiam i dużo zdrówka dla syna.

    Mama małpek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej, bez obaw, Brnio mieści się w siatce centylowej i ma jeszcze daleko by z niej wypasc.
      do ponad 6 miesiąca był tylkoi na piersi a od miesiąca rozszerzamy dietę metodą blw, więc ciężko powiedzieć, by się najadał ludzkim jadłem. taki urok mego pięknego synka, są chudzielce są i grubaski, co stety niestey mija wraz z pierwszymi kropaki i po pysznej mej tłustej paroweczce zostanie kabanosik P:(
      Pozdrawiamy!

      Usuń
    2. wraz z pierwszymi krokami miało być

      Usuń
    3. moja koleżanka urodziła dziecko,karmiła piersia cały czas ,dziecko majac 6 miesiecy wazylo niecałe 10kg, teraz ma 4 lata i jest patykiem :]
      ja rozumiem jakby były obawy ze było marmione mm to wtedy jest sie czym martwic bo jest rozpychane....
      \Brunio kochamy Cie:)

      Usuń
    4. zgadzam się w 100%. To, czy dziecko było karmione mlekiem naturalnym czy moyfikowanym nie ma nic do rzeczy. Może się roztyć i po jednym i po drugim. Niestety takie efekty nadmiaru tkanki tłusczowej tu i ówdzie potem w wieku dorosłym dają o sobie znać. Mogę mnożyć przypadki dzieci karmionych naturalnie, przekarmionych mówiąc dosadnie, które w wieku dorosłym mają nadwagę i choćby nie wiem jakich diet nie stosowały, nic to nie daje. Taki "prezent" od swoich rodziców dostały. Moja pediatra, człowiek z 30-letnim stażem w szpitalu wojewódzkim mówi, że woli dziecko ważące za mało, niż za dużo bo z tym jest potem więcej problemów.
      Bruno jest wspaniałym chłopcem, ale tak jak napisała Pani powyżej, moze lepiej się zastanowić nad jego dietą,żeby potem sobie nie wypominać.

      pozdrawiam Was serdecznie,

      emma

      Usuń
    5. Sorry, ale nie da sie przekarmic dziecka kp.

      Usuń
    6. E tam, moja starsza córka wyglądała mniej wiecej tak, jak Brunio, dzis jest chuda jak szczapa...I ja tam lubie fałdki ( młodsza córka jest dzien starsza od Brunia i wazy 6700, przed nami seria badan, ech...)
      Ale większy wózek to juz pewnie niedługo się przyda (czyzby bee?):)

      Usuń
    7. Nie ma możliwości fizycznej przekarmiania dziecka karmionego piersią a kp do karmienia mm nie da się porównać! Moja córka też była pulpetem aż do czasu kiedy zaczęła raczkować. Niedawno skończyła 8msc i obecnie jest wszędzie:) Przedtem od ok 6 msc pełzała bo jej się to bardzo podobało a waga stała w miejscu. Obecnie mieści się w spodnie które dwa miesiące temu były za długie i prawie za małe w pasie:) Teraz są idealnie długie a w pasie jest troszkę luzu więc jak Bruno zacznie być bardziej ruchliwy zacznie spadać i to jest normalna kolej rzeczy.

      Usuń
    8. Oszaleję...Jak to nie można dziecka przekarmić karmiąc piersią. Litości. Wystarczy na każde zawołanie i kwilnięcie pakować dziecku pierś do buzi. Nie od dziś wiadomo, że laktacja nakręca się im częściej dziecko jest przystawiane do piersi. Mam sama kilka koleżanek, które tak reagują na najmniejszy płacz dziecka. Nawet nie starają sie uspokoić malucha nosząc,kołysząc, robiąc cokolwiek, tylko pakują cyca i po sprawie. Efekt jest taki, ze dziecko z wagą urodzeniową 3,5g po 2 miesiącach wazy 7 kg. Ludzie czy to normalne? I niech mi ktoś nie mówi,że to predyspozyje genetyczne, bo rodzice i dziadkowie to patyki. Jasne, można przekarmić dzicko mm ale tylko wtedy, jeśli podaje się go za dużo, niż zaleca lekarz czy dziecko potrzebuje. Niestety w przypadku karmienia naturalnego matka nie wie,ile dziecko zjadło dokładnie (chyba że odciaga pokarm) ale to chyba nie jest za częste. Można przekarmić dziecko i karmiąc naturalnie i mm koniec i kropka. Co więcej, ostatnio coraz więcej spotykam dzieci karmionych piersią które są małymi pulpetami, a te które jedzą mm dziwnie nie. Może ktoś mi to wytlumaczy??

      emma

      Usuń
    9. osoby które twierdzą że dziecko karmione piersią można przekarmić wkładam do tego samego worka co osoby dające się dzieciom wypłakać, podające słoiczki czy twierdzące że ich mleko jest niepełnowartościowe. Ciem-no-gród!

      Usuń
    10. Dobre!

      A ja osoby,które zabierają dziecku zdrowy sen i prywatność śpiąc na siłę w jednym łóżku, serwujące na obiadek całego brokułka (Bo BLW to świetość, więc siedź i jedz kawałki) - jakże urozmaicone te obiady i pełne wartości odżywczych ( pytam się gdzie oleje chociażby tak ważne potrzebne w rozwoju malucha. Oraz te które tak usilnie do siebie dziecko do siebie przywiązać wsadzam też do jednego worka - na- wie-dze-nie.

      Zamiast tak wierzyć we wszystko co teraz jest modne i co serują media, może lepiej spojrzeć na swoje dziecko jak na odrębną jednostkę, człowieka i jeśli ma ochotę zjeść brokuła, proszę bardzo-niech je, ale jeśli następnego dnia ma ochotę na zupkę ze sloika to czemu nie? A może ma ochotę dzis spać razem z rodzicami bo wychodza mu zęby, ale świetnie zazwyczaj czuje się w swoim pokoju i swoim łóżeczu. Zupełnie nie rozumiem, czmu dziecko jest tak osaczane przez wypaczone wyobrażenia własnych rodziców. Czemu zanim położą je do swojego łózka nie spróbują stworzyć własnego kącika, w którym ono będzie się czuło samodzielne i bezpieczne. czemu serwują mu same kawałki, jeśli dziecko też ma potrzebę jedzenia papek i jedzenia w innej postaci.Przykre to.

      Usuń
    11. co do zdrowego snu i prywatności, to akrat jest Pani w błędzie. Niemowle ma zupełnie inne potrzeby niż osoba dorosła i nie ma to nic wspólnego z prywatnością. Polecam zorientować się w fachowej litereturze, popartej badaniami, statystykami. A jeżeli woli się Pani wsuchać w naturę, to proszę spojrzeć na wszystkie małe ssaki na Ziemi, a zorientuje się Pani, że tylko człowiek "wyrzucił" swojego szczeniaka z legowiska do "innego pokoju";/

      Usuń
    12. co do krytykowania metody BLW i nazywania ją modą to odsyłam do wikipedii (chociaż), by poszerzyć wiedzę na dany temat, przed krytyką.

      Usuń
    13. Droga Olgo!

      Widzę, że poradniki typu "W głębi kontinuum " totalnie namiesząły Ci w głowie. Jestem bardzo ciekawa, czy gdybyś tych wszystkich jakże mądrych poradników nie przeczytała, blogów innych najmądrzejszych na świecie mam, doszłabyś do takich samych wniosków jak dziś. Ośmielę się stwierdzić, że nie. "Bobas lubi wybór" mam na półce, znam. Wiem czym jest ta metoda i uważam że jest świetna, ale nie dla wszystkich dzieci. Każde jest inne i ma inne potrzeby. Szlag mnie trafia jak ktoś mi próbuje wmówić że dziecko szczęśliwe to takie, które w 6 miesiącu wpiernicza brokułka. Jedne są takie szczęśłiwe, inne nie. Podobnie jest z każdym innym aspektem macierzyństwa. Mój syn zasypia od 3 miesiąca sam, w swoim pokoiku, dostaje na dobranoc buziaka i idzie spać. Nie ma histerii, płaczu, uwielbia zasypiać sam i skoro śpi 12 h bez płaczliwych pobudek , to znaczy że jest mu tak dobrze. Czemu miałabym mu tego zabraniać. Uważam i będę do końca świata tak twierdzić, że każde dziecko jest inne, m ainne potrzeby, inny charakter. Nie ma tego co jest dla wszystkich świetne albo be. A ja bardzo nie lubię, kiedy ktoś mnie próbuje na siłę przekonać że: jeśli jedzonko, to BLW, słoiczki i zupki są fe!, jeśli spanie, to tylko z rodzicami, samemu będzie Ci źle, jeśli pieluszki to tylko eco, jeśli jedzenie z piersi to nawet jak będziesz mieć 3 lata to dalej jedz!szczepienia?samo zło! możnaby przykłądy mnożyć....Moim zdaniem w dzisiejszych czasach jest za duży nacisk na bycie rodzicem wg danego poradnika. A gdzie INTUICJA? Najważniejsza rzecz na świecie?


      Ach! Powinnaś chyba stworzyć w Wikipedii wytłumaczenie terminu BLW bo szukam i szukam i znaleźć nie mogę:))

      Tak.Uważam że BLW jest modą. Czymś co powstało raptem parę lat temu i tak zostało nazwane. Co innego dawać dziecku MIĘDZY INNYMI pokarm w kawałkach a co innego jego diete opierać tylko i wyłącznie na tym.

      Nie przekonasz mnie do tego, że dziecko nie może mieć potrzeby prywatności. Obserwuję to na przykładzie mojego rocznego syna i wiem, że jest czas, kiedy uwielbia być z nami i taki, kiedy spędza sam ze sobą, bo ma taką potrzebę. Sen to potwierdza. "Inny pokój" to cały czas NASZ BEZPIECZNY DOM. Ach i proszę bez takich porównań. Kocham moje dziecko najbardziej na świecie, i nigdzie Go "nie wyrzucałam". Wystarczyła pierwsza noc ( juz przeszło 8 miesiecy temu) by zobaczyć jak o wiele lepiej, spokojniej śpi, niż w naszym pokoju, nic go nie rozprasza. Tak zostało i jest wspaniale.

      Pozdrawiam Cię serdecznie, Bruna także, bo to wspaniały chłopiec!


      emma




      Usuń
    14. dokładnie!

      poza tym Bruniowe pulpeciki to tylko i wyłącznie sprawa Brunia i bruniowych rodziców.

      Usuń
    15. Hhaha! Pewnie dostaje na noc kaszko-zamulacza i śpi 12 h.

      Usuń
    16. anonikmu skoro stwierdzasz ze kazde dziecko jest inne, ze liczy sie intuicja matki to pozwol Oldze samej decydowac co jest dla jej syna najlepsze, Tobie w wychowywanie dziecka nikt sie nie wtraca.
      Boze jak mnie denerwuja tacy ludzie co to wszystko wiedza najlepiej...

      Usuń
    17. Kaszko zamulacza to chyba dostajesz ty bo na zmuloną macierzyństwem wyglądasz...

      Usuń
  20. Bez obaw mój syn był grubasem w dzieciństwie,a teraz-szkoda gadać,wysoka,chudzina
    niejadek i to straszny.Che przytyć, a nie może.
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo podobny do Tymka:)

    Aneta

    OdpowiedzUsuń
  22. Brunio podczas Waszej nieobecności tutaj bardzo, ale bardzo zmeżniał:-) Jest przeboski!!! No i widzę, ze Tata wrócił do formy, bardzo fajnie!!! Buziakosy od Mikołajka!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Boooooski Brunio:-) a był już chrzest?:-)
    Ps. Mamuśka No. 1 !!!
    3majta się cieplutko:-) Patka.

    OdpowiedzUsuń
  24. Basen i mały pływak:)) UWielbiam dziecięce harce w wodzie!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ostatnie zdjęcie, spoconego Brunia najlepsze i najsłodsze :)

    OdpowiedzUsuń
  26. olga
    bb mamy zielony :)
    kaloszaki - red :)
    LadyS

    OdpowiedzUsuń
  27. Bonjour mon ami!
    bardzo rekreacyjnie u was!
    u nas dieta też rozszerzona ,biuro podróży-to zdajemy się na was(wolimy suny)
    a poduszkowiec wypasiony
    do złapania misiaki

    "j&m"

    Brunio jak dla nas już teraz wygrywa X-factor ,Masz talent,jeden z dziesięciu ;) bo on jest nasz!!!!

    OdpowiedzUsuń
  28. POLICZKI MA CUDOWNE!!! Jaki on grzeczny:)

    OdpowiedzUsuń
  29. nasza Ina dogania Bruna, oj dogania;)))

    OdpowiedzUsuń
  30. brunieczek taki podobny do Ciebie :D i ma taką słodką zagniewaną minkę :D ciekawe jaka będzie moja lady :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Słodziak z Waszego Brunia !!!
    Świetne zdjęcia!
    I prosimy o więcej Was! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Hej mam ogromną prośbę, strasznie podoba mi się Twoja sukienka ślubna mogłabys podać jej nazwę lub gdzie ją kupiłać bardzo mi zależy też biorę ślub i mam niewiele czasu z góry dzieki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga ją sprzedawała (o ile pamiętam) na stronie szafa.pl, może jeszcze ją ma:)

      Usuń
  33. hej Olga, mam nadzieje ze nie przejmujesz sie durnymi komentarzami i ze dodasz niebawem jakis nowy post, bo zaczynam sie martwic :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Przyłączam się do powyższej wypowiedzi, Brunio jest super bobaskiem, a jak zacznie chodzić to i figura się zmieni. Moje dzieci też były okrąglutkie kiedy były bobaskami a teraz są szczuplutkie (2 i 6 lat)
    Pytanko z innej beczki, dlaczego wszystkie pluszaki mają metki? Czy mi się przewidziało?
    Pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaah zgadza się, wszystkie mają metki, bo to od naszego misiowego "sponsora", co to zezwolił popływać w miśkach ;)
      Pozdrawiamy:)

      Usuń