sobota, 8 czerwca 2013

SVANiamy się


Prosiłyście mnie o recenzję krzesełka SVAN. No i wreszcie, po prawie 2 miesiącach użytkowania 
zebrałam się, by temat ogarnąć. Zazwyczaj nie opisuję przedmiotów, które użytkujemy 
(bo mi się nie chce) ale w tym przypadku to może być istotne (ze zwględu na wcale nie małą cenę 
krzesła).



No właśnie, często drogie nie znaczy dobre (wiem, co mówię, bo nie raz a i nie dwa 
posiadłam mega wyczesy (tanie) z Biedry i zachwalam ich użyteczność po dziś dzień). Ale tym 
razem cena serio idzie łeb w łeb z jakością. SVAN to jak dla mnie Lamborgini wśród krzesełek 
(mamy do porównania choćby popularną Antylopkę z IKEA ). SVAN daje mnóstwo możliwości 
-tego szukał mój mąż (gadżeciarz) - czyli, by była regulacja wysokości, podnóżek - i jego regulacja 
(Bru faktycznie z niego korzysta, wygląda to świetnie!:) By była śćiagana taca (zazwyczaj jemy 
wszyscy razem, więc ściągany Bruniowi tackę i dosuwamy go do stołu). Wśród wymaganych 
bajerów musiała być też plastykowa nakładka na tacę (krzesełko drewniane) nakładka rzecz 
jasna jest:) Puchate obicie materiałowe krzesełka jest ściągane, więc i prać można bez problemu, 
materiał oczywiście najwyższej jakości, jak i drewno i wszytskie elementy, z którego zbudowane 
jest krzesło. Mamy jedną zasadę, wszystko co kupujemy dla Bruna, musi posiadać atesty, 
testy i wszystkie inne cuda, które potwierdzają odpowiednią jakość do użytkowania dla dzieci!
Na tym też bazuję kupując mu ciuchy - by były to tekstylia godne zaufania, skoro już Bru ma 
ssać wszystko co popadnie niech już to nie będzie rozpuszczalny chiński plastyk-  takie jest 
nasze zdanie. Nie musicie się zgadzać z nami:). 
No a teraz kilka słów dlaczego ja chciałam SVANA. Przede wszystki szukałam cacka, które 
wpasowałoby się do naszego mieszkania no i SVAN zdał testy wzorowo. Wygląda i jest solidne, 
drewniane i z klasą (wiem, że to kewstia gustu, ale TAK, dla nas to właśnie klasa:). Początkowo 
chciałam białe (trendy mi chyba mózg zżarły :D , ale oprzytomniałam i zobaczyłam co nam wpasuje).
A teraz minusy. W sumie to jest jeden - cena. Niby wysoka, ale biorąc pod uwagę, że krzesełko 
to roście wraz z dzieckiem to robi się z tego "wydatek" na LATA (nam na pewno SVAN długo potowarzyszy).
No niby tak, powiecie, że każde byle krzesełko ma podobne bajery, z tym, że SVAN jest ERGONOMICZNY,a to tak jakby porównywać nosidło do chusty bądź TULI ;D
Kilka lasek w komentarzach pytało mnie czy było warto, no to mówię: BYŁO. 
Wiem też, że w Polsce nie jest tak łatwo zakupić SVANA, ale TU (klik) da radę.

Zresztą najlepszą recenzję zda nasz mały łakomczuch* fotogenicznie:
* wyprzedzam  zgryźliwość trollowatych, olbrzymia porcaj na talerzu nie jest obiadową dawką 
dla naszego królewicza.....to tylko 1/10 ;D hahahaha
















p.s. A jeśli nasza opinia Wam nie wystarczy, to zapytajcie Gwen:



36 komentarzy:

  1. jaaaaa!! jakie on ma włoski cudne :) cały zresztą jest cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. slodziak xd jak sobie dobrze radzi z jedzeniem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. podoba mi się design tego krzeselka :) a Mały Cudny jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze wydane pieniadze i to na lata, niestety szkoda ze ja nie moge sie w taki zaopatrzyc ;c
    slodziak maly ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. No Ci " powiem " , że Brunio + krzesłko = meeega klasa:) wygląda w nim czadersko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Olga, super rzeczowa recenzja. Zrób proszę podobną o Tuli. Na pewno nie tylko ja stoję przed wyborem chusta-nosidełko-Tula

    Jak zawsze fantastyczne zdjęcia!

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie, No musze go wycalowac!!!!!!!! Jest pyszny!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. hehe gdyby do Rodzinki.pl szukali najmłodszego Boskiego Wasz Bruno idealnie by sie nadawał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo fajne krzesełko i faktycznie ładnie wpasowało się w Wasze mieszkanie! My mamy podobne w koncepcji (drewno, regulacja wszystkiego) krzesełko Dan Chair, już trzeciemu dziecku służy a najmłodszemu posłuży pewnie bardzo długo.

    OdpowiedzUsuń
  10. cześć, a mnie przy tym krzesełku zastanawia aspekt jego utrzymania w czystości. my mamy stokke (uważam że jest genialne) i ono jest dużo prostsze w formie przez co jest na pewno łatwiejsze w czyszczeniu, moje dziecku jest już dużo starsze od Twojego, a i tak czasem mam trochę sprzątania...mycia Twojego krzesełka parę razy dziennie sobie nie wyobrażam, ale może w użytkowaniu inaczej to wypada. poza tym fajnie, że svan starcza na lata ale z opisu wynika, że do ok.4lat (chyba że się mylę), więc i na tym polu stokke czy dan chair wypadają o wiele lepiej bo są praktycznie na zawsze (też mają regulację i inne bajery z tacką i obiciem włącznie) a cenę stokke ma bardzo konkurencyjną, dan chair wiele tańszy.
    myślę, że byłoby fajnie gdybyś odniosła się do powyższych punktów, bo chyba stokke też rozważaliście?

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zastanawiam sie nad zakupem krzesełka ZAAZ firmy Nuna - tez ma w zasadzie wszystko regulowane. Brałaś go może pod uwagę? Ściskamy mocno!

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas krzesełko w ogóle się nie sprawdziło, Mała od kiedy nauczyła się jeść łyżką koniecznie chciała być przy stole razem z nami, na takim samym krześle. Kupiliśmy więc pompowane siedzisko mocowane do dużego krzesła a i tak nie dała się zapiąć - teraz służy ono wyłącznie w celu podwyższenia. :)
    Poza tym cena tego krzesła nieźle mnie uderzyła - jest ładne, funkcjonalne pewnie też, no ale ja bym nie dała za nie tylu pieniędzy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niezły wypas...... mówię rzecz jasna o Brunonie :) Zmienia się w tempie błyskawicznym! Jedyne co się nie zmieniło to jego baczne spojrzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A szelki????? Poczekaj az zacznie wstawac to ci jeszcze z niego wyleci

    OdpowiedzUsuń
  15. Bloom i tak najlepszy!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Super foty to po pierwsze. Krzesełko straaasznie mi się podoba. Bardzo designerskie. Idealnie komponuje się z wnętrzem! Fakt!
    Mając takie cudo szlag by mnie trafiał z czyszczeniem, ale u Ciebie wygląda extra.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jedno jest pewne - krzeseło niezwykle wpasowuje się do calego domostwa - i zostało przez Brunia udomowione na amen :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepraszam Olgo , że to napiszę, ale to krzesełko wygląda mega tandetnie. Tak skomplikowana konstrukcja, że aż oczy bolą. Zastanawiam się, czemu nei np krzesłęko Stokke Tripp Trapp. Przeciez design o niebo lepszy, prostota i rośnie razem z dzieckiem. Przysuwa się dziecko do stołu i je razem z resztą rodziny.

    z pozdrowieniami Emma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. toć pisałam, że to rzecz gustu no nie :)
      poza tym szukając opinii o krzesełkach, padło wielokrotnie, iż to jest lepsze:)
      co do stokke, to dla mnie nie ma "obleśniejszego" wózka (jeśli chodzi o te z górnej pólki) - ale jak już wspomniałam, to kewstia gustu:) a inni mogą uznać bugaboo, za pomyłkę, a ja wtedy pomyślę: jak to?:)
      Pzdr:)

      Usuń
    2. Hehehe:)
      W takim razie mam obleśny wózek:) który kocham na maksai bez którego nie wyobrażam sobie życia. Ciągle się dziwie, czemu rodzice fundują dzieciom wdychanie smrodów z rur wydechowych i wożą je w niskich wózkach, tudzież tzw parasolkach. Masakra. Ciekawe czy sami woleliby oglądac buty przechodniów czy ich samych. Nigdy tego nei zrozumiem. Zupełnie inny temat do wygląd wózków przypominających landary. Może kiedyś, gdy nie było takiego wyboru w temacie wózkowym by mnie to nie dziwiło, ale dzisiaj?. Ale każdy ma, to co lubi. Fakt faktem, że krzesełka Svan nawet za darmo bym nie chciała:)

      uściski dla Bruna najpiękniejszego

      Usuń
    3. Niektórzy mieszkają na wysokich piętrach i ciężko takie niestabilne i płytkie ustroństwa jak Stokke dźwigać (ok podnosić ) bo składa się równie niewygodnie jak użytkuje stąd nieco praktyczniejsze wybory:) Miałam ten wózek i niestety przykre wspomnienia wnosząc do góry nie wiedziałam co zrobić z gondolą z dzieckiem w środku podczas gdy chciałam złożyć stelaża... z rozłożonym nie zmieściłabym się w szerokościach:) Tak wiem.. funkcja do schodów jednak na aż takie wstrząsy nie chciałam narażać dziecko i ta głębokość gondoli- NIE!! Tu nie ma się co dziwić jak ktoś nie ma warunków (pomoc w znoszeniu i znoszeniu wózka) wybiera najbardziej odpowiednie wyjście dla siebie. Nie no zapomniałam o alternatywie...miałam możliwosc zostawienia Stokke ale wówczas spacery byłyby tylko niedzielne gdy mąz byłby w domu:p
      Teraz mamy Hartana i wszyscy są szczęśliwi:)


      PZD
      Sven trochę dziwny aczkolwiek Olga pewnie wybrała najbardziej korzystne dla siebie i Bruna krzesło!!!

      Usuń
    4. Drogi Anonimie!


      Mamy Stokke od 14 miesięcy. Mieszkam na 4 piętrze bez windy. Na spacery chodzimy codzienni(lub prawie codziennie). Wózek trzymam w domu więc jak łatwo się domyśleć codziennie znoszę go ( a raczej sam się znosi) na dół , podobnie na górę. Moje dziecię waży w tej chwili 12 kg, wózek też ładnych parę. Codziennie robię zakupy,więc ze 3-4 dochodzą także. Wszystko jedzie ze mną na górę a dokładniej ja to wciągam. Da się?oczywiście! Po to ktoś wymyślił Stokke żeby go właśnie użytkować w takich sytuacjach a nie lansować się po mieście. Mnie to niepotrzebne. A jeśli chodzi o składanie i rozkładanie stelaża, to nie ma prostszej rzeczy. Trzeba tylko wiedzieć jak. Moje dziecko ma wielka frajdę podkakując na schodach. Nigdy nie marudziło że za bardzo trzęsie, wręcz przeciwnie. Rozwija się (odpukać) prawidłowo więc żadne wstrząsy krzywdy mu nie wyrządziły.
      Stokke kupują Ci, którzy cenią sobie prostotę, estetykę i przede wszystkim funkcjonalność i wygodę, Dla wszystkich pozostałych są inne wózki, tudziez landary jak kto woli.


      Z pozdrowieniami dla najważniejszego pana B:)

      ***

      emma

      Usuń
  19. Ok przyznam ze krzeselko to nie moj swiat ale u was swietnie pasuje:))) A mieszkanie macie boskie:))

    OdpowiedzUsuń
  20. Ok przyznam ze krzeselko to nie moj swiat ale u was swietnie pasuje:)))W sobote kupujemy zielone stokke:) Dzieku bogu znalazlam uzywane z drewnianym palakiem:) Bo nowe maja niestety plastik ktory mi nijak tam pasuje....
    A mieszkanie macie boskie:))

    OdpowiedzUsuń
  21. Brunio z powodzeniem mógłby reklamować Svana. Krzesełko boskie. Lubię taki design. Troche przypomina meble z PRL. Dla mnie bomba.
    Buziaki dla B.

    OdpowiedzUsuń
  22. Co tam krzesełko, Brunio jest cudowny :)))

    K.

    OdpowiedzUsuń
  23. Bru boski, krzesełko piękne, ale halo, halo, czy ktoś zwrócił uwagę na polski akcent w artykule? Konkretnie chodzi o cudowne polskie buciki Gucio, bardziej doceniane za granicą, a szkoda... dzidka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wspaniałe! Marzyło mi się! Aż to ma druga połowa zwyczajnie kupiła Cosatto... Długo się krzywiłam na jego widok! A teraz lubię

    OdpowiedzUsuń
  25. Krzeslo prezentuje sie naprade fajnie!
    PS Zapraszam do nas na konkurs. Szanse na wygrana duze, bo nagrod jest az 5, a chetnyh malo :)

    OdpowiedzUsuń
  26. bugaboo jedt dla niskich osob. dzieckonprawie przy ziemi... i sorka ale lekko snobistyczny wozek... taki lans na sile. ale jak ktos chce to prosze:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak...A Stoketo nie lans???

      Usuń
  27. A w d...krzesło! Ważne "CO" w krześle ;P

    OdpowiedzUsuń
  28. tez:-) nawet moze wiekszy:-)

    OdpowiedzUsuń