wtorek, 10 września 2013

ROZSZERZANIE DIETY : FAST FOOD I SŁODYCZE

Mama, jeść!


Gotuję dla syna. Postanowiliśmy, że dopóki nie wyruszy do przedszkola, ja będę "siedzieć z dzieciakiem" 



w domu. Dla informacji niedzieciowych - to jest tak, że robię dosłownie wszytsko, tylko nie siedzę. Wszystko dla syna i z synem znaczy. Dlatego między innymi gotuję dla niego, "słoików" nie jemy. 
No dobra zdarzy się rzadko jakiś królik czy cielęcina z gerbera, ale serio rzadko i jadana niechętnie. 
Mama gotuje de beściak, wiadomo. No i Bruno już chyba polubił to, że szeroko pojęte jedzenie 
ma przeróżne kształty, rozmiary, kolory, konsystencje, coś na talerzu bywa chłodne, a coś ciepłe. 
To chyba te odkrycia bywają dla niego czasem o wiele ciekawsze, niz samo połykanie i zabijanie głoda. 
Zawsze gotowałam "zdrowo", ale odkąd doszedł pumpek do stołu, to jadamy luksusowo zdrowo. 
No ale wiadomo, że każdą regułę potwierdza wyjątek;) Tym wyjątekiem wczoraj była pizza i lody.
Bruno obecie "musi" jeść dosłownie te same rzeczy co my, więc jada (a co on od macochy?!). 
Oczywiście, choć jego talerz wypełnia na oko to samo co nasze talerze, to jego nie jest doprawione 
czy tam spieprzone. 
Wczoraj wszyscy jedliśmy pizze.
Brunia pizza miała na sobie:
krople keczupu, pesto z bazyli z dziadkowego ogródka (czosnek, olivę), okruch mozzarelli, 
okruch salami, ziarno kukurydzy, plaster pieczarki, brokuły (to ta mini pizzunia na papierze).

Przed zapieczeniem:



Odliczanie ;):



Gotowa! Palce lizać!



Na derer lody, a konkretnie sorbet truskawkowy.
Foremki na lody z Ikea. 
Lody: zmikowane truskawy, sok z pomarańczy i syrop klonowy, wszystkie składniki na oko.
Jaka frajda dla małych łapek z trzymania patyczka i lizania, mówię Wam!



Smacznego!

37 komentarzy:

  1. :D
    dawno Was nie było, a stęskniłam się:)!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty to jesteś genialna Matka genialnego Syna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale Brunalek rośnie jak na drożdżach a taką pizze i soly sama bym chetnie wchłoneła:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znowu się smacznie zrobiło.
    Cudowne spojrzenie na pierwszym zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
  5. :D u nas też tylko mamine obiadki na tapecie, raz kupiłam słoiki, bo mi słoik był potrzebny i wsio wylałam, nie tknie mój Miszcz. Tylko ja to chyba teraz widzę za bardzo się trzesę nas tymi Mikołaja obiadkami, bo gotuję dwa, jeden dla Syna, drugie dla się i juz teraz bywa,że wysiadam:/ odliczanie Brunia bombowe!!!! Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Twojego bloga! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe napewno mu smakowało:)

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas zbliża się wprowadzanie pierwszych stałych pokarmów po cycu i się boję. Nie chcę się śpieszyć. Cudny maluch! Pozdrawiam i zapraszam do mnie - konkurs - rozdanie - super kosmetyki do wygrania: http://violianka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. uroczy maluszek ;) Ślinka mi pociekła na widok tej pizzy, tak apetycznie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. tyle w domu?! nie zwariujesz;-)?

    OdpowiedzUsuń
  11. Luksusowy Brunio musi mieć równie luksusową michę - a co? :))) My też pogardziliśmy gerberem i nie że nas buźka ze słoiczka odstraszyła - tylko synio się tymi papkami nie najadał - za to jak mam od serca ugotował na np. 2 -3 - to burczenia nie było :))) A "LIÓD" - to podstawa!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ On sie uroczo uśmiecha do tego loda :D

    OdpowiedzUsuń
  13. wszystko wygląda przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. oo pomysl na lody super! wyprobujemy i my :) prawdziwy smakosz z Brunia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hot Boy so hot pizza!!! Fajnie Was widzieć :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jaki podobny do tatuska na tym drugim zdjeciu:-)Fajny blog:)

    OdpowiedzUsuń
  17. hm hm mniam mniam............
    mamuśka pysznie gotuje :) a obcina też??
    J&M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi to widać:) Olga przyznaj się obciachałaś małego Micha:))))))
      PAula

      Usuń
  18. super że razem gotujecie i razem konsumujecie ;)
    widać że lody smakowały :D
    pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  19. Pozazdrościłam Ci fajnej blogowej pamiątki i poszłam w Twoje ślady:) A foremki z Ikei chyba na razie dla siebie kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Takie fast foody to i my lubimy :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Takie jedzonko to ja rozumiem:) Apetytu na domową pizze narobiłaś nam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Olga opowiedz nam o tym najgorszym dniu w Twoim życiu:( Pobudziłaś naszą ciekawość i nas olałaś:(
    Kasia.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak dla mnie to Wasza pizza nie ma nic wspólnego z fast food'em poza nazwą i szybkim czasem przyrządzenia ;) I bardzo dobrze! To byłoby niewybaczalne, gdyby Bruno nie poznał smaku pizzy ;)
    Lody wyglądają smakowicie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie, domowe wersje fast foodow maja przewaznie malo wspolnego w oryginalami;) fajnie, ze masz taki zapal

      Usuń
  24. Cześć Olga! Na Twojego bloga trafiłam dosłownie 2 dni temu, ale już cały przejrzałam. W lutym sama zostanę mamą. Jesteście uroczą rodziną, a Brunio jest cudny!
    Przyznam się, że dzięki Tobie odkryłam wiele ciekawych rzeczy dla malucha, a gust mamy bardzo podobny. U mnie jeszcze tyle czasu do porodu, a już zaczynam planować zakupy :)

    Pozdrawiam Was serdecznie

    Lila

    OdpowiedzUsuń
  25. O ja! Wspaniale.
    Giś przerobił pizze - placek pizzowy z czosnkiem i świeżym rozmarynem. Smakowowało i było wszędzie ;D z lodami poczekamy bo z owocami w naszej diecie trudno.

    Pozdrawiamy i zazdrościmy fryzury :D

    OdpowiedzUsuń
  26. cały tata ;D!
    ma sie rozumiec, ze duza pizza dla taty, srednia dla mamy i mini dla Brunia ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. Taki Bruno duży to i pojeść musi porządnie!
    Pozdrawiamy :P Fajnie się przykleił do maminej spódnicy :D SUPER

    OdpowiedzUsuń
  28. tez "siedze", tez gotuje, i też lody i lizaki (ze slazem i witaminami). z przyjemnoscia Twój blog i zdjęcia. Bruno piękny! i te dupeczki z Dadami biegające po kuchni. pozdrawiam!

    niedzwiedzieci.tk

    OdpowiedzUsuń
  29. Olga,

    help!!! jakim szamponem myjesz Synkowi włosy?

    Pozdrawiam cieplutko i z góry dziękuję za odpowiedź;))
    Mama Cudownego Synka:))



    OdpowiedzUsuń
  30. ta pizza wygląda smakowicie, ja tez u siebie w piątek robiłam domową pizzę, Juras załapał się na trochę ciasta z brzegów z sosem i serem
    Brunello jedzący lody to wykapany tatuś
    Pięknie rośnie i rozwija się zdrowo - już za dwa dni skończy roczek GRATULACJE I CZEKAM NA ROCZNIAKOWĄ FOTOSZESZYN
    pozdrawiam ciepło
    PS podoba mi się twoja kuchnia

    OdpowiedzUsuń
  31. czy małemu juz wyszły trojki i czworki? CO polecasz na bolesne ząbkowanie ?

    OdpowiedzUsuń
  32. Cześć, Olga!
    Cudne wieści - to, że taką piękną decyzję podjęliście!!! My na razie podjęliśmy taką, że nie wracam w grudniu, a kiedy wrócę, to się zobaczy. Nie ma ciśnienia...
    Super widzieć, jak BLW u Was się sprawuje. Maleńka pizza wygląda bosko! Nasza dzidzia ma 8.5 miesiąca i na razie malutko wchodzi do buziaka, ale się nie poddajemy. :-)
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń