niedziela, 8 grudnia 2013

PIERWSZE SANKI


Poprawka- pierwsze wyjście na sanki, bo sanki to takie pierwsze już nie są. Drewno na nich pamięta
maminy tyłek, pamięta niejedną Łysą Górkę, niejedną przewrotkę i wywrotkę. 
Teraz to są sanki Bruna, pokochał je jak i sankowe wyprawy.
Na to tej zimy czekaliśmy. Tadam!

p.s. na pierwszym zdjęciu TŁO z dedykacją dla wielbicieli naszego sąsiedzkiego zoo ;D
p.s. na drugim foto sanki testowe- kawalerskie ojca ;)





32 komentarze:

  1. U Nas jeszcze mało śniegu na sanki :-(

    OdpowiedzUsuń
  2. Śpiworek najważniejszy !!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. ale fajnie miał Brunio na sankach, jaki z niego słodziak w tym kożuszku i z oślimi uszami :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. no nie mówcie że u Was tyle śniegu ?! u nas to jakaś jedna/dwudziesta tego co Wy macie :((

    OdpowiedzUsuń
  5. ha! na nas też czekają oldskoolowe ojcowskie sanki.no ale my startujemy dopiero za rok.

    OdpowiedzUsuń
  6. ale zabawa! :)
    U nas sanki jeszcze nie przejdą, niestety..
    szkoda, bo ciężko dzis mi przez zaspy wózek się pchało..

    Pozdrawiam i zapraszam do nas! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas śniegu zero a też byśmy na sanki ruszyli.

    OdpowiedzUsuń
  8. eeej zupełnie inny świat! U nas śniegu niet :((

    OdpowiedzUsuń
  9. Skąd ten fantastyczny śpiworek?:)

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas na snieg nie ma nawet widoków, deszcz i mgła jakaś, ale na plusie z 8 będzie :) Śpiworek pierwsza klasa!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie dorodne konie zaprzęgowe ma Brunio! Sanie extra, my nie mamy żadnych... Moje sanki załamały się pod moim wujkiem... Haha
    A Czachor na sankach boski:)

    OdpowiedzUsuń
  12. a my nadal czekamy, na ten pierwszy raz :)
    U nas za oknem deszcz :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Proszę o namiary na śpiworek :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. u nas tez jest 0 śniegu więć sie zdziwiłam jak to zobaczyłam:) co popada troszkę to zaraz topnieje i ni ma

    OdpowiedzUsuń
  15. a skąd Twoja bombowa czapa? EJ, FAJNI JESTEŚCIE <3

    Buziaki dla Bruna!! :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Między naszymi synkami jest tylko dzień różnicy a Brunio wydaje mi się taki duży ;-)
    Sanki super - u nas też takie sprzed x lat na których ja jeździłam a potem jeszcze pół rodziny ;-)
    A śpiworek super - wiem już skąd także też się po niego wybiorę.
    Tylko na śnieg musimy zaczekać bo u nas jeszcze nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  17. Olga, czy mozesz mi zdradzić w jakich bucikach zimowych smiga Bruno? Czy po domu też zakładacie mu jakies buty, jeżeli tak to jakie, czy raczej miękkie paputki? Bede mega wdzieczna za info:) mój synek własnie rusza i musze zastanowić się jakie buty mu kupic..
    P.S. Wygladacie rewelacyjnie!
    xoxo
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  18. Askąd takie fajne rękawiczki, czegoś takiego szukam dla swojej niuni.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  19. Brunello jaki słodziutki. Fajne są wspomnienia z dzieciństwa i jazdy na sankach.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ha! Ale ładne renifery zostawił Wam Święty M! Chyba był Bruncik bardzo grzeczny w roku! Całusy w ten pyszny pyszczek:*

    OdpowiedzUsuń
  21. My też chcemy śniegu !!! ZOO pierwsza klasa:) nawet dinozaur się znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nominacja Liebster Blog Award!
    Zapraszam
    http://wymarzona-rodzinka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. U nas trwają poszukiwania sanek bo te z mojego dzieciństwa choć w piwnicy mamy to bez oparcia są :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Może w tym roku będzie chociaż trochę śniegu. Nawet dzieciaki kilku dni śniegu nie miały w zeszłym roku. Dwa razy popruszyło i tyle. Fakt - nie trzeba było odśnieżać, ale coś z dziećmi robić trzeba...

    OdpowiedzUsuń