poniedziałek, 30 czerwca 2014

wakacje start!


Sorry, że opuściłam Was bez słowa na długi czas, ale wyskoczył nam nagły, nieplanowany wyjazd na wakacje! Byliśmy tydzień w raju, już wróciliśmy.




20 maja odebrałam Bruna paszport, w sobotę dnia następnego, wieczorem kupiliśmy wycieczkę na Majorkę, a wylot mieliśmy 6 godzin później, więc trzeba było się ekspresowo spakować.
Do Majorki przekonała mnie Hania. My zupełnie nie wiedzieliśmy dokąd się wybrać, wiedzieliśmy 
tylko, że ma być egzotycznie, ale nie śmiertelnie upalnie. Byliśmy pare razy w Egipcie, Grecji, 
Tunezji i we Włoszech i niestety z takim małym dzieckiem nie chcieliśmy tam wracać w czerwcu, 
kiedy dni słoneczne są najdłuższe. W wymienionych krajach było nam zaaaa duszno i za upalnie.
Hania przekonała nas tym, że właśnie była na Majorce i zdawała mi dokładną relację pogodową : "ciepło bardzo, ale nie upalnie. wieje przyjemny wiatr" tak mniej więcej brzmiał wyrok;) No i mój brat potwierdził.
Majorka okazała się rajem dla nas. Michał chciał lecieć na dwa tygodnie, a ja jak to matka kwoka- bałam się tego i tamtego. Że to za długo dla malucha, a że może żarcie mu nie podejdzie, albo że złapie jakiego wściekłego wirusa, albo, że się po prostu zmęczymy pilnowaniem pisklaka na obczyźnie. Teraz żałuję baaaardzo. Tydzień okazał się za krótki! Minął nam na totalnym relaxie, początkowo miałam parcie na zwiedzanie, ale uznaliśmy, że tydzień to za krótko, by spędzać go w aucie ( a niestety do tętniącej 
życiem i sklepami Palmy mieliśmy ponad godzinę:()
Robiliśmy to co nasza familia lubi najbardziej, plażowaliśmy, baseniliśmy, żarliśmy i się 
byczyliśmy - wszystko to za dziesięciu!:)Nikt mi nie wmówi już teraz, że gdzieś na świecie jest 
smaczniejsza kuchnia niż w Hiszpanii, nie uwierzę. 
Bruno okazał się urodzonym wczasowiczem -w samolocie, knajpach, restauracjach i hotelach czuje się
jak w domu, a nawet lepiej. Jest wyluzowany, ma dobry humor zazwyczaj, to po ojcu :)
Hiszpanie zdobyli też moje serce podejściem do dzieci. Są niesamowicie rodzinni i traktują 
dzieci jak ludzi, rozumieją, że są dziećmi, czyli istotami głośno zachowującymi się w miejscach 
publicznych zwłaszcza! A że jestem w Polsce odczułam już dziś w supermarkecie, 
kiedy Bruno głośno gadał do siebie (nawet nie w stylu "marudzenia"), 
dwie Panie musiały: "Taki ładny chłopczyk, a tak krzyczy?!"
No i możliwość pożyczenia wszystkiego, co ułatwi rodzinie żywot , od samochodu, fotel dla dziecka, 
rower z kaskami i fotelikami po wózek dla dziecka! To uratowało nam życie, nie wzięłam naszej fury, bo w końcu Bru w domu nawet nie spojrzy na wózek, ale na wakacjach nie chciał z pożyczonego wychodzić, tak się rozleniwił, szok!
Na wakacjach stuknęły też dwa lata naszego małżeństwa, jesteśmy ze sobą już chyba 11, ale właśnie na Majorce odkryliśmy jeszcze jedną wspólną pasję. Wielką radość ze znalezionych dla Bruśki zabawek na plaży. Przygarnęliśmy z wielką radością porzuconego bądź zgubionego dinozaura i wielkie wiaderko (i co, że za 2 euro, nasza radość nie miała końca) i do samego już wyjazdu pilnowaliśmy znaleziska jak złotego jaja:) Mało tego dino i wiadro musiało z nami wrócić. Wiadro choć wielkie i niewygodne do przewiezienia - etam, byliśmy nawet skłonni zapłacić za nadbagaż:) 

przydatne: nie chcesz wydać fortuny na Majorce, a spędzasz urlop bycząc się w hotelu, bierz all'a.
Mieliśmy możliwość tylko HB ( śniadania i obiadokolacje), więc fortuna poszła to tu to tam. 
A jedzenie w hotelu było równie przepyszne co na mieście, a wybór ogromny!
Ceny na Majorce wysokie, bardzo. Kupowaliśmy pampersy i różne graty dla dziecka, majątek przepadł ;)
Chcesz pozwiedzać, to polecam kurort blisko stolicy - Palmy, my mieliśmy ponad godzinę drogi autem, dlatego też nie chciało nam się ruszać dupska;) Ale jak powiedziałam Miśkowi: "Szkoda, że nie mieszkamy blisko Palmy" ten rzekł : "Bliżej się nie da!" i wskazał na palmę, którą właziła nam na taras;)

A teraz spora dawka naszych wspomnień;)











































52 komentarze:

  1. Bruno jest super:) a tydzień to zdecydowanie za mało..ja byłam 9 dni i też za mało
    teraz jadę na trzy tygodnie z biura Niemieckiego, może w końcu zaspokoję się...:)
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  2. Super czas spędziliście, buzie uśmiechnięte, zadowolone i opalone :). Zdjecia boskie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic tylko pozazdrościć Wam takich wakacji :)) Zdjęcia cudne

    OdpowiedzUsuń
  4. u nas bardzo podobnie, też totalny spontan w wakacjach, gdzie w locie musieliśmy się pakować. Różnica tylko w wieku mojej latorośli bo 10 miesięcy Kubuś ma i kierunek Kreta ale podobnie znosi wakacje, podróż i tropikalny klimat - czyli rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  5. drogo mowisz? piwko w sklepie przy plaży 50 centow:)))
    w jakiej miejscowości byliscie? uwielbiam majorke ostatnio jezdzimy co roku i ciągle marzymy by się tam przeprowadzić..

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale pieknie!!!:))) na drugi raz będziecie wiedzieć ze dłużej zostać trzeba;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale się rozmarzyłam!
    Widać, że wakacje się udały.

    PS.Masz niesamowita figurę, jakbyś nigdy nie rodziła.

    OdpowiedzUsuń
  8. Super uwielbiam takie spontany:) a Brunio codowny jest

    OdpowiedzUsuń
  9. Łooo!!! Wspomnienia wróciły, jakbyśmy byli obok Was!!! Cieszę się, że daliście się namówić! Przecudowne foto każde z osobna!!! My tak się rozwakacjowaliśmy, że dziś kupiliśmy już bilety lotnicze na wrzesień, ale inny kierunek:D Bru w tej rozchełstanej koszulce najlepszy!!!!! Z nami Pepa też leciała w postaci figurki, wróciła tylko z jedną nogą:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakie cudne zdjęcia! .. oj przydałby mi się taki wyjazd . Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie fooooty! Ależ mi sie wakacji zachciało! A Ty matka laska jak ta lala! Szok!
    A wiadro to te, ktore jest na zdjęciu? Jak tato ja sie nie dziwie! Moja tez by nie oddała za żadne skarby z wiadomych powodów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. an peppa kupiona, tez zwieziona, ale zdobyczne to zólte duze w ksztalcie zamku!!!!!!!!!!!

      Usuń
  12. o ho! to to wakacje, tez bym wolała się pobyczyć na plaży choć o dziwo jestem z osób łazić łazić łazić :)
    Brunio przesłodki :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Rany, jak ja kocham oglądać foty z wakacji. To chyba jakaś forma samobiczowania się, zwłaszcza dziś, gdy od rana za oknem leje. Ale weź się powstrzymaj jak tu tak pięknie! I Wy tacy cudni, opaleni :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj ja to z tych co Mallorke chwala i chwalic beda;)
    Kiedys jak jezdzilismy tam bez Synusia to tylko HB bo prawie nie bylo nas w hotelu, wypozyczalo sie auto i w droge...
    A teraz all in i rower zamiast bryki:)
    pozdrawiam i przesylam na maila pare zdjec:)
    mk plus j

    OdpowiedzUsuń
  15. Brunio czaderski a każdej fotce, egzotyczne cudo!
    A skąd ten fajny stanik od stroju kąpielowego - ten biało-czerwono-czarny?

    OdpowiedzUsuń
  16. super, że mieliście udany wyjazd, zdjęcia super, wyglądasz śliczna, a Brunio - wiadomo, że jest super-słodki!

    OdpowiedzUsuń
  17. Brunio jak zawsze cudny! i w ogóle super! a skąd ten fajny ręcznik z miśkiem?
    pozdrawiam, Gosia

    OdpowiedzUsuń
  18. Raj, raj, raj! Super zdjęcia, aż mi się zimno zrobiło patrząc na nie brrrr.
    A matka jaka figura! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. czad :)
    foty zajefajne. brakuje tylko filmików z waszym udziałem .,

    OdpowiedzUsuń
  20. Fantastyczne foty ! Zdecydowanie widać na nich wasze zadowolenie :):)

    OdpowiedzUsuń
  21. super fotki! my lecimy na Majorke na dwa tygodnie juz za dwa tygodnie i po obejrzeniu Waszych zdjec tym bardziej nie moge sie doczekac! pozdrawiamy ze starszakiem i Felicja (ur. 17/09/2012) :) Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooo ale zazdroszczę!
      buziaki dla maluchów:)

      Usuń
  22. Za takie wiaderko tez bylabym skłonna zapłacić za nadbagaz :-) Peppa rządzi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e nie, peppa kupiona, a zdobyczne to zółte ;D

      Usuń
  23. Cześć Golasy :) dołączamy do grona Waszych fanów i podczytujemy. Przez Was oglądam dzisiaj oferty biur podróży :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Ech... No trochę zaspokojonam po tych instagramowych wstępach;) Zdjęcie miodzio, piękni Wy! Mniam. Smakowicie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Widac ze wakacje udane, wpisze je na przyszloroczna liste. Bardzo mi sie podoba Twoje bikini, to czerwono-biale, mozesz napisac jakiej firy i gdzie kupilas? Ja juz starcilam nadzieje ze znajde cos fajnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej, gora stroju z kapahlla:) jak dla mnie cudo, bo powiększa to i tamto;)
      Pozdrawiam;)

      Usuń
  26. ten kostium z czerwonawa gora skad? i te buciki sandalki maluszka skad?

    OdpowiedzUsuń
  27. Ach.....bosko.... powinni Ci płacić za reklamę bo zachęciłas mnie w 100%!!! Nic tylko lecimy na Majorke!!!!!
    Buziaki!!!!
    Anka

    OdpowiedzUsuń
  28. Zdjęcia są takie świetne, że aż się rozmarzyłam. Tak dawno tam byłam, że już chyba ludzie nie pamiętają tamtych czasów..... Zatem marzę dalej......

    OdpowiedzUsuń
  29. Raj jak nic! Nigdy nie byłam na Majorce, ale i po Twojej relacji i po relacji Hani widzę że naprawdę warto! Matka jaką Ty masz figurę! Kolejna laska! W kompleksy mnie te Majorkowe zdjęcia Wasze wciągnęły! Muszę się brać, może do września coś ze sobą zrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. olga a napiszesz z jakiego biura lecieliscie i ile mniej wiecej taka impreza kosztuje? a Twój mąż przypomina mi Mariolkę z Paranienormalnych ;) pod wzgledem wygladu sobowtór ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja bym prosiła o info w jakim miasteczku byliście i w jakim hotelu. Zaraziliście mnie ;), mimo, że nie mieliśmy w planach w tym roku zagranicznych wakacji, to od czasu jak wstawiłaś pierwsze zdjęcie na Insta, zachorowałam :) i chyba tylko na Majorce, ewentualnie Minorce jest lekarstwo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byliśmy w cala egos kolo cala d'or w hotelu es bolero, ktory wlazi w skłąd hotelu Marthas. Polecam gorąco, bo to byngalowy, dwa pokoje+ aneks kuchenny, kiedyś spi pisklak, w drugim pokoju z tarasem można baraszkować ;D
      gwarantuje też jadło przepyszne i bliiiizko do plaży, 4 duuuże baseny i cay dzień jakieś animacje dla dzieci i dorosłych ;)
      Pzdr!

      Usuń
    2. blisko tam powyżej miało być ;D

      Usuń
  32. Olga, wszyscy i wszystko MEGA na zdjęciach, ale tym razem szczęka mi opadła na Twój widok! Ja pierdziu - jaka laska!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  33. o losie jak super!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  34. O...widzę,że Majorka nie taka straszna:p My bylismy za czasow niedzieciatych:p Hotel super,ale moze zabraklo mi zwiedzania (glownie ze wzgledow zdrowotnych:p) Miescina mala a moj maz to basenowy len:)
    Super fotki. Jak maly zniosl lot? Wszak to trzy godz...(dla mojego malucha o dwie i pol za dlugo:p)

    OdpowiedzUsuń
  35. A biuro podróży jakie polecasz? Wyglądasz kobieto obłędnie!!!!!!!!! Dzięki, że jesteś i że coś kiedyś Cię tchnęło do założenia tego bloga:) Nie będąc za granicą nigdy dotąd mam ochotę na właśnie tam.

    OdpowiedzUsuń