środa, 2 lipca 2014

26/52

Mój cud w 26 tygodniu roku. 26/52.

Cholerni hiszpańscy kelnerzy, że też muszą po każdym posiłku dawać lizaki i lody w prezencie!!!
p.s. nierozłączny z Peppą (peppowe wiadro jako torebka ;D)



6 komentarzy:

  1. My ostatnio w knajpie w Krakowie po posiłku dostaliśmy też darmowego lizaka i po kieliszku nalewki - to dopiero było wow! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozsmakował się w lizaku :). Teraz musicie w domu podtrzymywać tradycję :P.

    OdpowiedzUsuń
  3. Och jakże miło go w końcu widzieć :)
    Ale duży Brunek jest!!! U nas też Peppa musi być!!
    Buziol!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny,słodki,a do tego sam jak cukierek:):)!!Marlen&Dawid

    OdpowiedzUsuń
  5. Lol. Wiaderkowy fashionista:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam, czytam. Pierwsze co jak Franek zaśnie w dzień to odpalam kompa, pocztę sprawdzam, pogodę i bloga (Twojego i Liliija). I choć inne blogi też fajowe to czasowo mogę sobie na dwa pozwolić. Oj, zazdroszczę wieczornego relaksu, nam się kurna jak na razie nie udaje nic wieczorem zrobić... Nadaję z domu bo jednak do Sko... jechać nie musiałam na cały dzień, bo się pogoda skiepściła. Buziale dla Was.
    A... wysłałam w końcu formularz zgłoszeniowy... dalsza część rekrutacji w sierpniu.

    OdpowiedzUsuń