czwartek, 16 października 2014

statik na fala czyli puszczanie statku





Tak mi się nie chce dziś gadać, że aż nie chce mi się pisać. 
Takie znużenie - nie, że brak humoru. No bo trudno o brak humoru, przy takim cudownym dziecku;)
Będzie więc krótka relacja z wczesnego poranka. Patrzcie - bo syn tak ładny, że wystarczy patrzeć i ni słowa dodawać:)










czapka h&m, a pompon diy / płaszczyk sh / chusta Wayda / spodnie Zara / kalosze Petit Bateau

10 komentarzy:

  1. Piekniutki jest:)komary pogryzły?
    An

    OdpowiedzUsuń
  2. Karramba!!!
    Cóż za szpieg z krainy deszczowców;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezu, jakbym wytarmosiła te pulachy;**

    OdpowiedzUsuń
  4. ale sobie łódeczkę wymyślił, buźka taka poważna na fotkach

    OdpowiedzUsuń
  5. Powaga, jak to na kapitana przystało.

    OdpowiedzUsuń
  6. Statek profeska! Przystojniak z tego kapitana. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ile miesięcy ma teraz Bru?

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo, że tylko stateczek i kałuża to niesamowicie rozwijasz jego wyobraźnie. Olga u mnie już tylko 3 tygodnie do porodu iiiii :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ on piękny! I czapa boska!!

    OdpowiedzUsuń