środa, 19 listopada 2014

Jego wysokość Longin. Marcin Prokop


Jest w literaturze taki gatunek (czy raczej podgatunek) - książki celebrytów. Nie czytałam żadnej, więc nie będę generalizować. Książkę, o której będę pisać, napisał znany - głównie z ekranu - Marcin Prokop. Ale czytelnikom Prokop znany jest też z tego, co pisze, choćby wespół w zespół z Szymonem Hołownią. Tym razem na okładce jest tylko jego nazwisko, a sama okładka nie pozostawia wątpliwości - rzecz jest dla czytelników bez dowodu osobistego.



Jego wysokość Longin to historia 10-latka, na którego wszyscy wołają Longin (z racji wzrostu), choć na imię ma tak samo jak autor książki. Z autorem łączy go nie tylko imię i wybujały wzrost, ale też dzieciństwo w ostatniej dekadzie PRL-u. To klasyczna chłopacka opowieść, nastrojem bardzo przypominała mi Mikołajka (kilka lat starszego). Jest paczka kumpli, w tym jeden wyobrażony przyjaciel (czyżby stąd umiłowanie Prokopa do duetów? Kiedyś do pary był Albert, teraz Hołownia i Wellman;), szkolne kawały, wysadzanie budy w powietrze i obowiązkowe nocne wycieczki na cmentarz. No i pierwsze miłości, przypieczętowane wpisem w Złotych Myślach (pamiętacie?!).

Prokop - jak donosi okładka - opisał swoje dzieciństwo. W ciasnym mieszkaniu na podłodze leży linoleum, wieczory w niebieskiej poświacie zapewnia rubin, a nie plazma, rarytasem jest stary banan i blok czekoladowy na margarynie, na wakacje jeździ się na wieś do dziadków, a marzeniem jest darmowy dostęp do saturatora i wygrana w wyścigu pokoju na kapsle. Mimo, iż jestem dziewczyną, to wypisz wymaluj - moje dzieciństwo:) Jest nawet upierdliwy młodszy Brachol (w moim przypadku siora;), choć młodszego brata też mam na stanie:)  

Zaczynając książkę spodziewałam się jednego - humoru. Bo tego Prokopowi odmówić nie można. I rzeczywiście, od początku do końca czytałam ją z uśmiechem na ustach. Tym bardziej, że Prokop nie stosuje "politycznej poprawności", która przecież jest całkiem świeżym osiągnięciem cywilizacyjnym;) Tu kolegów nazywa się wprost - przygłupami, babcia straszy poprawczakiem, a tata - doprowadzony do ostateczności - szuka pasa (choć trzeba mu oddać - ani razu go nie użył).  

Po przeczytaniu zastanawiam się, dla kogo jest ta książka? Ja bawiłam się świetnie, bo wspominałam dzieciństwo. Czy jednak współczesny 10-12 latek przegryzie się przez te realia jak z innej planety? Wydaje mi się, że jest to książka do wspólnego czytania - podczas lektury rodzice powinni być pod ręką, w roli podręcznej encyklopedii PRL-u. I ewentualnie słownika wyrazów zapomnianych - bo który 10-latek wie, co oznaczają "bujdy na resorach";)

A Longina polecam szczególnie tym, którzy już zapomnieli, jak klawe mieliśmy dzieciństwo:)


PODSUMOWANIE

OKLASKI za
- humor
- przypomnienie rodzicom 30 plus, że dorastali w naprawdę zabawnych czasach
- ilustracje Joanny Rusinek

DO ZMIANY
- niektóre przygody bohatera potraktowane zbyt skrótowo



Jego wysokość Longin
Marcin Prokop
Znak Emotikon 2014 - dziękujemy za egzemplarz

                                                                                                 Do kolejnej książki, Monika

5 komentarzy:

  1. Hej Olga, może poleciła byś jakieś tytuły książek, moja coreczka ma półtora roku i nudzą ją juz bajeczki typu Abecadło z pieca spadlo :-D a ja kompletnie nie mam pomysłu... Lucyna

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za tę recenzję, bo zastanawiałam się nad kupnem. Tego się po Marcinie spodziewałam, więc jedynie utwierdzasz mnie w słusznej decyzji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj chyba bedzie na mojej liście 'do kupienia'!
    A możecie napisać kilka słów o Mouk, co tam w środku siedzi? Obrazki napewno piękne, a jak z treścią?
    Ania (wordpress mnie olewa i nie moge sie tu zalogowac jako ja)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio widziałam ją w empiku i zastanawiałam się nad zakupem :)
    Lubię książki z humorem a Prokop uwielbiam :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tak samo jak Ty! Książka opisująca (prawie) moje dzieciństwo. Nie ma co się obawiać, że 10 latka nie zainteresuje książka bo opisuje zupełnie nieznane i odmienne czasy, humorystyczne opowiadania oraz wartka akcja sprawiły, że moja córka również była zachwycona przygodami Longina! :)

    OdpowiedzUsuń