wtorek, 10 marca 2015

BIORĄ! męski wypad na ryby


Za jakieś 20 lat może też sobie siądą razem, tylko wtedy zasłonią cały horyzont. 



Za jakieś 20 lat może też będą gadać, tylko już nie o owadach i traktorach. 


Za jakieś 20 lat też może będą jeść kanapki, tylko przygotowane przez dziewczyny.


Za jakieś 20 lat może też będą mrużyć oczy w marcowym słońcu. 


Za jakieś 20 lat może też wspólnie wybiorą się na ryby. 


Dzieciństwo powinno być jak przystań, do której się wraca, gdy w dorosłym życiu szaleje burza. 


Wraca po dobre wspomnienia. Po spokój, po bezpieczeństwo, po beztroski śmiech, po ciepło promieni na karku i piasek w bucie. I po wiadro pełne ryb. Bo kto zagwarantuje, że za te 20 lat ryby będą brały tak samo jak dzisiaj. 





























A dobre wspomnienia z dzieciństwa to też dobrze dobrane zabawki. Że Janod ma tylko takie - wiadomo każdemu, kto się nimi bawił;) lub kto był na Janodowych rybach. A te biorą aż miło. Ale to my - matki, miałyśmy największy ubaw - obserwując jak chłopaki w totalnym skupieniu i z zacięciem wyławiają swój obiad. I jeszcze mogłyśmy strzelić sesję, bo przy tych rybach nasi wędkarze przepadli na dobre pół godziny. No tak, Janod wciąga:) 

rybki i wędki JANOD (tutaj klik
Bruno: portki ZARA/ chusta RESERVED/ czapka HAND MADE BY NATALIA BILICKA (tu klik) / kartka GAP/  kalosze PETIT BATEAU (tu klik) / wełniane skarpety H&M / plecak KANKEN MINI (tutaj klik)
Tymek: portki LINDEX  / bluza GAP/ czapka H&M/ kalosze DECATHLON/ chusta bazarowy butik / plecak deflinek LITTLE LIFE (tutaj klik).
koc w paski H&M/ śniadaniówka MAMISSIMA (tu klik)

35 komentarzy:

  1. fajny tekst i taki kurcze prawdziwy. Tak szybko ten czas zlatuje. Niedawno wózek głęboki, a teraz już sam z plecakiem biegnie :).
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Hi,
    od jakiegoś czasu... (w sumie to już dość długo) śledzę twój blog... oczywiście jest super wszystko, tekst, zdjęcia, no i główni bohaterowie;).
    ale czasami się tak zastanawiam, bo też mam synka (niespełna 2 latka), czy bruno nigdy nie marudzi, czy nie ma gorszego dnia?

    p.s. pozdrawiam serdecznie:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno marudzi codziennie :)

      Usuń
    2. a dlaczego Olga miałaby pisać o fochach Brunia? ;) Chyba nie po to jest blog. Poza tym Ci dwoje mają wspaniałą relacje więc pewnie marudzenie jest nie straszne ;) :)

      Zuza

      Usuń
    3. Hello!
      super, miło , że jesteś z nami od początku:)
      Bruno jest z natury spokojnym i pogodnym dzieckiem, klasyczne "marudzenie" pojawia się w okolicy drzemki, kiedy matka chce go "przeciągnać". Ma też zawyżony próg bólu, więc płacze wtedy, kiedy "rana wymaga poważnego opatrzenia" ;) Poza tym! Trzeba pamiętać, że blog nie pokazuje 100% naszego żecia, pokazuję wyrywki, a cała reszta też dzieje się w naszym domu;)
      Pozdrawiam, O

      Usuń
  3. Od 1,5 roku śledzę Twoje wpisy i z niecierpliwością wchodzę na bloga od razu, gdy tylko zobaczę informację na facebooku. Poza wszystkimi reportażami Bruna jest to chyba mój ulubiony wpis. Sesja i ten sentymentalny wpis Mamy, to balsam na moją duszę :) Ja nie jeździłam na ryby, ale mój mąż z tata i kuzynem często wędkowali. I chociaż mąż ma już 35 lat, kuzyn za granicą, a tata stwierdził, że już nie łowi, bo ryby nie biorą (;p) To wspomnienia zostały i do teraz mają specjalne miejsce w sercu :) Oh! wzruszyłam sie, dzięki za ten wpis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Jestem w szoku, że mam tak wierne czytelniczki:)
      Laski, wy też jesteście mi bliskie- dla Was nadaję!
      Buziaki:)
      Miło mi!

      Usuń
    2. Ja też zaglądam obsesyjnie wręcz, zwłaszcza na instagram ;) Lubię ładne rzeczy, kadry a ten blog mi to zapewnia :) (Ponownie) Marta.

      Usuń
    3. oooo super! jest moc JEST WAS WIĘCEJ!!!:)
      moje ucałowanie!

      Usuń
    4. Ja również śledzę Twój blog od czasów kiedy to jeszcze Bruno był w brzuszku, a trafiłam na niego dzięki portalowi szafa.pl. Od tamtej pory regularnie tu zaglądam i rozpływam się nad zdjęciami Twojego synka i nad tym w jaki sposób to wszystko tutaj opisujesz. A ten post jest jednym z piękniejszych jakie przeczytałam, dzięki Tobie wróciłam na chwile do czasów swojej młodości! Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Masz zdolnego syna- właśnie złowił swoje pierwsze...wiadro:D

    A mi wędkowanie już zawsze będzie kojarzyło się z rysunkowym "Dzwonnikiem z Notre Dame" i poradami jednego z gargulców, jak najlepiej traktować poderwane kobiety...
    "Trochę luzu i zwijaj żyłkę, trochę luzu iiiiiiiiiiiiii zwijaj żyłkę!!!":D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądają jak Monika i Michał :D
    mup

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale, że Ty i Moniek czy, że misiek i moniek?

      Usuń
  6. Pięknie to napisałaś, a zdjęcia są tak soczyste, że wieczny niedosyt Ty Olgo! Świetna śniadaniówka, jaka to firma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      śniadaniówka marki BOON!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Hej kiedy Bru zaczął mówić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale że zaczął? ojej szybko mówił pierwsze słowo -ksiązkowo, ale do dnia dzisiejszego aparat mowy wciąż się rozwija mówi coraz coraz więcej :) ale nie odmienia jeszcze końcówek :) np: mama ja chciał obiad jeść ":)

      Usuń
  8. Świetne dzieciaki :) To zdecydowanie mój ulubiony blog, bez tych wszystkich wojenek, hejtów, odgryzania się.
    No i Wy tacy sympatyczni :) Pozdrawiam :) Marta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) tak tzymać! to zdecydowanie moje ulubione komentarze::)
      Pozdarwiam!

      Usuń
  9. Ach........
    Ach.......
    Ach.......
    :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oby mieli same miłe wspomnienia z dzieciństwa!
    A to zdjęcie z przewrotem na piach- mega!
    Ps. Świetny pomysł z tym piknikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale CZAD! chłopaki nawet rekina złowili. PROFESJONALIŚCI

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem przekonana, że kiedyś z rozczuleniem największym będą oglądać te zdjęcia... będą wspominać i snuć plany :) Przepiękne....

    Pozdrawiam, www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Czesc Olga :) śledzę Was co najmniej od pól roku :) fajnie żyjecie :) mam pytanie jak Bruno mial 6-7m to nosił dwie czarne kurteczki, idealne na wiosnę, chetnie je bym odkupiła, jezeli nie sprzedałaś? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej:) tak obie sprzedane:)
      Pozdarwiam!
      O

      Usuń
  14. Świetne chłopaki:) pozazdrościć relacji, ja z siostrą mam równolatków ale niestety tylko ja dbam aby się widywali, bo się siostrze czterech liter do nas nie chce ruszyć, ale mam nadzieję,że kiedyś zmądrzeje :P Świetny wpis i twój blog, uwielbiam oglądać twoje lumpkowe łowy i mieszkanie typowej polskiej mamy, niektóre blogerki wpędzają w kompleksy pokazując swoje krystalicznie czyste, szaro- białe mieszkania. No i zabawki, poduszki jedynie firmowe broń Boże ubranka z lumpka :P Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) miło się czytało tego komenta:)
      dzięki!
      p.s. i życzę częstych spotkać z sis!

      Usuń