niedziela, 17 maja 2015

Mamo!



Przygotowałam całkiem rozkoszną propozycję prezentów na DZIEŃ MATKI.
Choć prawda taka, że mój wymarzony prezent na tej liście się nie znajduje. Jest niemalże niewykonalny, choć zupełnie banalny.



Marzy mi się dzień  (choć jeden) we trójkę od świtu do zmierzchu. Koniecznie z dala od domu.
Nie nie - nie musi to być egzotyczna wyspa, ni morski piasek pod stopami czy śrdniowieczny zamek na oku. Po prostu na tyle daleko, by Misiek nie był w stanie dojechać zaraz do porodu. By moje dwa chłopaki pumpaki mieli dla siebie - tylko dla siebie pare godzin, nieprzerywane ważnym telefonem, pilną operacją i konieczną wizytą. U nas niedziele niewiele różnią się od poniedziałku. Taki los, coś za coś. Choć teraz przez "przygotowywanie gruntu" pod budowę z naszym rodzinnym czasem jest zupełnie krucho. Rodzinne spacerki czy rodzinne zakupki w markecie to u nas zawsze było"missin impessible" (mogłabym policzyć na palcach u jednej ręki!). No a teraz to Miśka już w ogóle"nie ma" choć miga nam przed oczami, to taki "tata widmo", ciężko jemu i nam :(  Więc marzy mi się dzień dla nas w całości, dla nich w całości, wtedy moje matczyne serce chyba pękłoby z radości :) 
No bo całą resztę można sobie kupić, tylko z kim się z tego cieszyć?!

A oto cała reszta:

1. pojemniczki na wodę lub na pędzle (w moim przypadku na pędzle do malowania farbami). Tu

2. Szkicowniki, mogę ich przyjmować całą masę w każdej postaci, idą jak woda, zwłaszcza odkąd mam pomocnika w robocie;). Ten stąd.

3. Moleskin, ja mój ukochany z Małym księciem dostałam od sis <3. Tu.

4. Opuncja figowa to będzie preznet dla Bruna na DZIEŃ DZIECKA (coby miał co podelwać w domu, bo z niego ogrodnik pełną gęba). Ale to też chyba super prezent na DZIEŃ MATKI, ja bym się cieszyła :)

5. Kapelusz H&M, podoba mi się, choć ja mam już taki, co leży jak ulał.

6. Deska do krojenia, podobają mi się i jest na nie prawdziwy szał, co się dziwić. Ta stąd. 

7. Nożyczki w stylu vintage. To prezent, którym bym nie pogardziła. Jako złota rączka dłubaczka przerabiaczka ucieszyłabym się z takiego pięknego i praktycznego gadżetu. Sama sobie nie kupię, bo szkoda mi kasy na kolejne :)

8. Brelok, uwielbiam minigadżety. Uwielbiam głupoty, dlatego moje dziecko ma we mnie kompana idelanego. Poprzylepiane oczka i powkładane piórka - tak tak cała ja.  W Tesco przy zakupie 4x coli można zdobyć taką minicolę. Dziś lecę :)

9.  Świeca H&M. Też dobry prezent. Przymierzałam się już do zakupu wiele razy, ale moje niewielkie połacie rozsądku ;) powstrzymują mnie przed zakupem świeczki za 4 dychy. Ale prezent -to co innego;)

10. Odlotowa bielizna. Nigdy dość. H&M.

11. Talerz serce. Uwielbiam talerze. Mam ich sporo, każdy z innej parafii i każdy cudowny. Jak tylko jakiś wpadnie mi w oko, jest mój. Ten też znajdzie się w mojej kolekcji i nie będzie czekał, aż ktoś wpadnie na pomysł go sprezentować :) Jedzenie z takeigo talerza to dla mnie taki mały luksus wizualny.

12. Ubranie dla telefonu. Też fajny prezent. A ten śliczny. Stąd.

13. Napój kakaowy. Jakiś tam. Lubię próbować nowych rzeczy, ale najbardziej lubię ich próbować z pięknych bądź designerskich opakowań. Także można mnie już zaskoczyć świetnym prezentem za zyla ;)  Stąd.

14. Hamak huśtawka, no taki mi się marzy. Serio. Jest ich od cholery na allegro w dobrej cenie.

15. Taki oto komplecik i jak pięknie można pić wodę na tarasie;) Luksus wizualny poprawia humor. Stąd.

16. Szklanki, kubki, filiżanki. Też nie mam dosyć. Uwielbiam, jestem maniaczką. Nie odpuszczę żadnemu atrakcyjnemu (pojęcie względne). Całe szczęscie, że jakiś bije się od czasu do czasu, to ciągle znajduje się miejsce na nowe :) Stąd.

17. Gumka sprężynka do włosów. Ciekawy prezent, mówię wam. Nie ruszam się bez niej z domu. Bardzo hm wygodna. Stąd. 





13 komentarzy:

  1. Nie mogę wchodzić do Tigera! Naprawdę, nie mogę, nie powinnam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wchodzę, w pamięci mam listę - nie mogę się odnaleźć, za dużo tego i wychodzę z niczym. prawie z niczym. na pewno z niczym z listy :(

      Usuń
  2. Olga, zamiast opuncji kup innego kaktusa, np. mammilarie są fajne i często kwitną. Jestem kaktusiarką i powiem jedno: opuncje mają zdradliwe ciernie i są niebezpieczne. Lekko ją muśniesz i już zostawia ci prawie niewidzialną igłę w ciele. Nie da się tego wyciągnąć, bo zahacza się miniaturowym haczykiem. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata, przekonałaś mnie! :) Kupuję mammilarie :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Olga, a te kaktusy to już na taras hodujesz? A propos, taras będziecie mieć zadaszony?

      Usuń
    3. narazie nie mam żadnego :) Ale owszem mój cel-taras! widziałam jakiego giganta katusa wuhodowała teściowa Natalii i pragnę takiego samego na taras! :)
      Taras częsciowo zadaszony :)

      Pozdrawiam:)

      Usuń
    4. nie mam żadnego kaktusa ma się rozumieć ;) tarasu też :)

      Usuń
  3. 14! Mój faworyt... ileż bym dała za takie cudo! Jak tylko pojawi się teraz - musi pojawić się fotel hamakowy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Duka ma fajny hamak za 90 zł chyba, a w ogóle to otworzyli ją w Malcie, byłam, widziałam, wyszłam z pełną siatą znów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanka muszę sprawdzić ten hamak teraz!:)

      Usuń
  5. Szara rzeczywistość większości rodzin. Brak czasu ;) my z mężem wymieniamy się w drzwiach ,a czasami widzimy dopiero wieczorem. Musimy pracować na różne zmiany bo nie mamy nikogo do pomocy przy dzieciach. Do tego dochodzi praca w weekendy i święta ;(
    Inspirację piekne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem. I tak dołuje :(

      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  6. Olga, pilna prośba o opinię czy jesteście zadowoleni z plecaka KANKEN (muszę pilnie jakiś zamówić dla Syneczka na wyjazd).Pozdrawiam Was cieplutko Ewa

    OdpowiedzUsuń