czwartek, 11 lutego 2016

JAK TATA / CZYLI Z ŻYCIA CHŁOPCA


Nie mam córki. Ale zauważam drogie koleżanki, matki córek, na licznych Waszych zdjęciach, że córki bardzo chcą być jak mama. O te buty na obcasie właśnie chcą nosić. Malować się i stroić w korale. Robić dzióbki do selfie.  I figury do lustra. O i ten staniczek mamuniu daj założyć.  Powstały na ten temat liczne wywody mam blogerek i niejedne referaty.


A ja mam syna. Nie inaczej. I choć kocha mnie jak żonę swoją, miłość jedyną to jednak chce być jak tata. No żyjemy w Polsce  - więc może i lepiej ;)




Tak było od początku. Choć typowe dla gatunku ludzkiego jest, że uczy się przez naśladowanie, syn mój w niektórych czynnościach chciał naśladować tylko ojca. I tak na przykład siusiać chciał od początku tylko na stojąco -od momentu odpieluchowania!  Bez pomocy mamy oczywiście. 
No ewentualnie, rozepnij, ściągnij. Ale idź już sobie. A że deska wysoko, to i szmaty po siusianiu zawsze w ruch :/ 
No do czasu. Mowy nie było o żadnych podnóżkach i tym podobnych, bowiem mój syn lubi spadać z czego popadnie, zatem walałam wymiatać szmatką niż leczyć zwichnięte łokcie.
Pół roku temu przyszło wybawienie zza granic naszego kraju. Pojawił się w naszym domu pisuar chłopięcy. Elegancki, designerski, nie jakiś tam w hipopotamy grające, prawdziwie męski;)  Przywieszony na wysokości tego naszego najmniejszego męskiego interesu. Działa jak nocnik, bo po sprawie należy wylać siusie  i opłukać (pisuarek zawiszony jest na przyssawce), ale ile mniej sprzątania i dumy w głosie "mamcia nic nie osiusiałem! ". No i jest jak tata. Świetna sprawa mamy chłopców, mówię Wam!





A teraz niespodzianka dla Was mamy chłopców. Jeśli Wasi mali Panowie też chcą jak tata. Albo jeśli uważacie to to pomoże odpieluchować Waszego synusia to uderzajcie na FB NoNo, bo właśnie w tym tygodniu rozdają tam pisuary, a i ceny promocyjne zagościły na nie :) TUTAJ (klik) :)

13 komentarzy:

  1. Całe szczęście mam trzy córeczki..i nie muszę ścierak sików ze ścian:)))
    Iza Mączka

    OdpowiedzUsuń
  2. boze juz chyba nie wiesz o czym pisac fuuuuuj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co "fuj"? Ludzka fizjologia? Jeśli temat odpieluchowania, załatwiania potrzeb fizjologicznych w kontekście rozwoju dziecka jest dla Ciebie tabu, to ...brak słów.

      Usuń
    2. Bardzo dobry post :-)Piona! też mam dwóch facetów i świetnie mi z tym :-)

      Usuń
    3. Zgadzam sie z Wami anonimy ! :)

      Usuń
  3. mam w domu męskie sztuki 3 i duma mnie rozpiera:) bruno nadal wymiata;) olga pozdrawiam ciepło jak zawsze:))

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie się nieprzyjemnie czyta.... nieprzyjemnie czyta ataki na mój ukochany blog, nie pojmuję dlaczego to ludzie robią, jeżeli się komuś nie podoba to niech nie czyta!!! proste... przynajmniej dla mnie. A tak pozytywnie na koniec Olga, dla mnie jesteś wzorem, czytam od początku i cieszę się jak dziecko na każdy post, Bru jak zwykle wymiata, pozdrawiam i przesyłam dużo pozytywnej energii, Laura

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Laura! Dzieki za wsparcie, to miłe!

      Usuń
  5. No ja też mama synka i tak jak u Ciebie choć syn zakochany w mamie, to ma swoje sprawy z tatą :-)razem majsterkują, lutują, mają swoje sprawy komputerowe, których mama nie rozumie. No i bronią mnie przed pająkami jak przystało na prawdziwych mężczyzn :-)
    marucia

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam synka wieku Bruna i on naśladuje mnie. Chce się malować, chodzić w moich butach. Mimo, że ogólnie jest synkiem tatusia. Do tego lubi kucyki pony i mówi, że jest księżniczką Twilight.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, musisz mu to koniecznie przypomnieć jak będzie miał 15 lat :)

      Usuń