niedziela, 18 września 2016

must have na relax albo na jesień i urodziny


Nawet nie wiecie jak marzyłam o takim relaksie, o tym luksusie, który widzicie powyżej :)
I wcale nie mam na myśli tych wszystkich przedmiotów, a konkretnie "sklejanie" ich do kupy, tworzenie kolażu. Już kiedyś wspominałam Wam, że bardzo to lubię. Baaardzo.



Ale dopiero na wakacjach zdałam sobie sprawę, że warto je robić (mówię o sobie), bo one mnie relaksują jak nic innego :) Serio. Choć moja praca zawodowa ogólnie jest przyjemna ( zwłaszcza, że odkąd prowadzę bloga, trafiają mi się prace graficzne, które sprawiają mi realną przyjemność - są bliskie mojej estetyce - a nie Pana, który ma przetwórnię konserw;) Jednak robienie kolaży tego typu (np. must have'ów)  to dla mnie czas luksusowy, odpoczywam przy ich tworzeniu :) . Coś jak dla niektórych układanie puzzli czy historyjki w całość.

Jeszcze tylko wyjaśnię Wam, kiedy uświadomiłam sobie, jak ważne jest to dla mojego dobrego samopoczucia. Po przeczytaniu Slow life Joanny Glogazy (fajna osoba, bardzo lubię jej bloga i insta, to chyba jedna z niewielu autentycznych osób w sieci - tu - klik ). Niby człowiek, wie, że niebo jest błękitne - ale czasami, ktoś musi Ci zwrócić na to uwagę, byś mógł to dostrzec :)
Zresztą, kto czytał, to mnie zrozumie, a kto nie czytał, to szczerze polecam :) 
No ale jak mówiłam, marzyłam o takim luksusie, a że przez ostatnie dwa tygodnie Brunka zdrówko szwankowało, to nie mogłam się skupić na relaksie, bo ja w ogóle nie potrafię "odpoczywać",  kiedy dzieje się coś złego ;/ No, ale już wszystko wraca do normy, to odżyłam :)

Tak się składa,  że sklecenie tego mast have'a zbiegło się z nadchodzącą jesienią i moimi urodzinami;) 
No, to teraz mogę Wam wyjaśnić skąd pochodzą te fajne rzeczy ;)

1.  Dla każdego faceta, królowa jest tylko jedna. :) Także ten, mężu :) Pierścionek  Apart.

2.  Zużywam kilometry makulatury na rysunki, rysuneczki, projekciki. Co mi wpadnie do głowy odnośnie jakiegoś projektu muszę sobie narysować - cokolwiek, by nie zapomnieć :) Także im więcej notatników, notesów, szkicowników tym lepiej :) Ten z Rzeczownika (stąd) . Zajrzyjcie koniecznie, zwłaszcza, że w nowościach mają produkty z Ohh Deer ( pewnie niektórzy kojarzą z insta :)

3. Od Liceum marzyłam o owłosionych butach:) Jako nastolatka, przechodziłam w Poznaniu koło wystawy z bardzo drogimi butami i tam były takie właśnie szorstkie kudłacze :) Zamarzyłam.
I teraz coś podobnego jest w Zarze. Klasyka gatunku myszkowego zmixowana z włochatą nonszalancją :) Nie kupię jednak, zbyt dużo butów u mnie się kurzy. Zara

4. Klapy, takie ciepłe. Dziś już poczułam namiastkę jesieni. Ciepłe klapy to konieczność. Te wyżej, piękniejsze kuszą od roku, ale wydaje mi się, że podeszwa nie będzie taka plastyczna jak w tych niżej. To byłoby tak, jakby w Birkenstockach po domu chodzić, niby wygodnie, ale jednak słabo ;/

5. Mavala 74 Los Angels. Kolor moich wspomnień licealnych. To poważnie pierwszy kolor, którym miałam pomalowane paznokcie. U siostry, która jeszcze mieszkała w Toruniu ( a ja wtedy w Poznaniu), pomalowałam paznokcie tym lakierem, kolorem Ameryki, soczystej czerwieni z wybiegu. Kolor magiczny.  Zupełnie o nim zapomniałam, pare lat temu jeszcze go szukałyśmy z sis, ale byłyśmy przekonane, że marka wypadła z Polski, aż tu nagle przymoniał mi o nim element żeński (klik) , za co bardzo Paniom dziękuję ;) A Mavala do nabycia w Douglasie.

6. Balsam do ust w fajnym opakowaniu. Potem dobry na brelok do klucza. Stąd (klik).

7. Oprócz balsamów do ust, uwielbiam olejki do ciała, używam po każdej kąpieli. Tego jestem bardzo ciekawa, zwłaszcza, że ta naturalna seria z H&M mnie zachwyca, każdy produkt, który miałam był świetny. Do tego jeszcze fajny zapach, bo lawenda  +  kardamon :). H&M Uroda

8. Czapek mam już chyba tyle, co skarpetek. Ale tę też muszę mieć, absolutnie :) Mango

9. 12 i 9 Zapragnęłam sexi patałaszka :) Takiego do pubu z mężem na piwo ( może uda się wyskoczyć? W końcu zaraz moje urodziny :)  Koniecznie z dodatkiem koronki, czarne i transparentne.  9  z Zary, a 12 z New Look

10. Obok czerwonego lakieru, czarny to obowiązkowe kolory na jesień i zimę. Partner in crime Essie, to będzie ciemna strona mej jesieni :) Essie dostępne w Superpharm'ie :)

11. Świetne to nowe deski do krojenia z Ikea!

12. Patrz pod nr. 9 ! :)

13. Taka złota torebusia, do teatru, opery ? Zara

14. Skórzany trencz. Must have. Będzie mój <3 Mango

15. Plastry, takie fikuśne dla mnie i Bruna. Jak sobie palca nie podetnę to rozkroję, takieżycie kuchty. Plastry z Tigera.

16. Wspaniałe zeszyty, retro <3 Jak pisałam pod nr 2. zużywam każdą ilość, już się na nie cieszę, widział już je ktoś w Tigerze w Poznaniu??????

17. Rozważam ten pierścionek bądź ten spod nr. 1 Boję się tylko, że to kółeczko pognie się szybko ;/ Ma ktoś? Apart

18. Również Tiger, w komplecie ze złotym ołówkiem. Wdzięczne i delikatne. 

Dobrego tygodnia :)

9 komentarzy:

  1. No w końcu wpis 😊 wszystko super jak zwykle. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam Twoje posty i mh najbardziej!!! zawsze czekam z utęskieniem wyczekuje :D
    wszystko piękne, do czapki też się przymierzam właśnie, daj foto jak kupisz!
    i dzięki za inspiracje kosmetykowe i kolorowe,
    mam nadzieje ze to nie Twoj jedyny niezbędnik tej zimy!

    buziaki, Martyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, to miłe :)
      jestem pewna, że to nie jedyny niezbędnik tego sezonu;)

      Pozdrawiam

      Usuń
  3. No tak, za okna można by chatkę całą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam, zmierz powierzchnię okien aluminiowych i wyślij zapytanie o cennik. Masakra.

      Usuń
    2. Apropos okien, kiedy planujesz jakis post okolobudowlano-wykonczeniowy?
      Twoj gust nie jest do konca moim, ale kurcze jakos lubie zawsze ogladac to, co wrzucasz.

      Usuń
    3. planuję codziennie :) ale zawsze coś.... obiecuję niebawem :)

      Usuń
  4. Cieszę się z wpisu i czekam na kolejne :) Serdeczne pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń