niedziela, 20 sierpnia 2017

SOS dla skóry


Problemy z cerą towarzyszą mi już kilkanaście lat. Niby nie ma tragedii, ale 15 lat skończyłam już jakiś czas temu (nawet gruby czas temu), a tu co rusz Etna na nosie, Wezuwiusz na czole,  w słońcu błyszczą kratery pamiętające Mezozoik. 


Dobra - wypryski można ogarnąć, powiedzmy 'raz dwa', ale od dwóch lat towarzyszą mi na twarzy przebarwienia. 
Istny dramat, wie każdy kto z takim problemem walczy.
Nagle dwa lata temu, wiosną pojawiły się pierwsze przejaśnienia na czole. Myślałam, że to wina źle rozsmarowanego filtra ( który stosuję już od pierwszych wiosennych promieni - kiedyś 30, teraz już 50!). Na zimę plamy wyblakły, ale tej wiosny pojawiły ponownie. Oczywiście jak wspomniałam, od kwietnia smaruję się już filtrem - 50, unikam słońca jak mogę - zawsze wybieram cień i w godzinach szczytu nie rozstaję się z kapeluszem. Niewiele to pomaga, słońce mnie kocha, jak tylko mnie dorwie, obsmaża na skwarkę i heban :( Przy czym eksponuje plamy dobitnie.
No więc zaczęłam walkę najpierw na swoją rękę.  Ostatnio zaczęłam korzystać z pomocy eksperta, a konkretnie z wyszkolonych doradców Salonu  Healty Beauty (klik).
Jednak co ekspert to ekspert, miło jak zrzucisz problem na ręce kogoś, kto zna się na swojej robocie.
W porządnym salonie podchodzą do każdego klienta indywidualnie, robiąc szczegółowy wywiad, dobierając odpowiednie zabiegi i kosmetyki. 



Doradzono mi na początek krem Yonelle Medesthetic z kwasami i enzymami, stosuję już i dopiero tydzień, a zamierzam stosować dłużej i na pewno dam znać jak się sprawdza. Wiem, że sporo z Was ma podobne problemy, bo dajecie mi znać na instagramie.
Zimą kiedy słońce odpuści i plamy zbledną zastanowię się nad zabiegiem : mezoterapia mikroigłowa przy pomocy dermapena, którą ma w swojej ofercie Salon Healty Beauty . Ten zabieg zdecydowanie odpowiada na moje problemy no i po prostu polecono mi go. 
Co prawda boję się wszelkich zabiegów, ale tu wszystko jest bardzo profesjonalne, a ja zwyczajnie chcę już pozbyć się problemu przebarwień. Pytanie do Was, czy korzystałyście z tego zabiegu? 
Jakie są Wasze doświadczenia? Ile razy musiałyście powtarzać ten zabieg?
Strasznie kusi mnie, bo oprócz przebarwień Dermapen radzi sobie z : bliznami, zmarszczkami, rozszerzonymi porami, naczynkami i działa jako profilaktyka starzenia, więc same rozumiecie :) 
Po trzydziestce w sumie można już sobie poszaleć. Nie myślcie, że jestem zwolenniczką jakichkolwiek interwencji w naturę, operacji, naciągania, botoksów itp. 
Zdecydowanie wolę wiszący podbródek niż nieestetyczne wypchane rybie wary czy dolepiony czarny wachlarz rzęs. 
Efekt zadbania - ok, efekt sztuczności - nieeee-e! Wszelkie przebarwienia i dziury, 
wg mnie  są 'dość' nieestetyczne - ja przynajmniej swoich nie znoszę :)

Od kilku miesięcy używam jeszcze dwóch kosmetyków, które mi zdecydowanie służą.
Jest to :

Jest to maska Bielenda - jak w przypadku kremu Yonelle - oczywiście z kwasami. Jestem bardzo zadowolona. Przede wszystkim odpuściły wypryski, stosuję do 3 razy w tygodniu ( od ok 3 miesięcy) - czasami jak czuję, że ma coś wyskoczyć to częściej i rano problem pozamiatany :)

Kolejny mój niezbędnik - tym razem - na dzień to filtr 50!

Iwostin Solecrin, filtr i krem na przebarwienia w jednym. Stosuję codziennie kilka razy dziennie od kwietnia. Choć to 50, nie tworzy białej maski i bardzo dobrze się wchłania. Nie zapycha mi porów, jestem zadowolona :)

To moja złota trójka, a Wy mi coś polecicie?



18 komentarzy:

  1. Kwasy w lecie podobno nie wskazane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem. Stosuję na noc, nie wiem czy to ma znaczenie jakieś. Na opakowaniu też w sumie nie piszę, żeby unikać ciepłych meisięcy

      Usuń
    2. Kwasy w lecie mozna pod warunkiem ze sie nie opala twarzy i stosuje filtry, chodzi o to zeby nie porobiły sie przebarwienia pod wpływem słońca. Jak sie tego bedzie przestrzegać to noe powinno byc problemu.

      Usuń
    3. Teraz są już kwasy całoroczne :)

      Usuń
  2. Hej. Ja mam 25 lat i też zmagań się z cerą trądzikową, używam kosmetyków z arkany i clareny, głównie żel do mycia buzi, kremy na noc i na dzień i czasem peeling, ale i tak coś wyskoczy od czasu do czasu :/
    Ostatnio przed ślubem byłam u kosmetyczki na peeling kawitacyjnym, super sprawa, polecam- cerą jest gładka , sam zabieg jest bardzo rozluźniający bo połączony z masażem. I można go wykonywać latem :) takze polecam, koszt to ok 80zł.
    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam carbon laser peel, nie znam używanej nazwy tego zabiegu w pl , świetnie usuwa przebarwienia, zmniejsza pory napina i pobudza produkcję kolagenu .pozdrawiam sylwia x

      Usuń
  3. Ja używałam (po laserach) Obagi Claryfing, polecam, ale po dłuższym czasie podrażnia.. i ta cena.. pózniej przerzuciłam sie na Sesderma C-vit Liposomal Serum, nie podrażnia i równie dobry.. niestety na moje przebarwienia nie działa na dłuższa metę nawet laser (efekt na 2-tygodnie).. ostatnio wyczytałam, ze cuda na przebarwienia czyni olejek rycynowy, wiec wcieram od jakiś 2 tygodni, ale ze względu na urlop i słońce cieżko o jakaś opinię..choć mam wrażenie, że jest jakaś różnica.. Mam nadzieję, że na dłuższa bezsloneczna metę, będzie efekt 😆Pozdrawiam ewa_may

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile lat już się męczysz?Spróbuję z tym olejkiem, jak dokładnie stosujesz i jak często?
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Już ponad 6 lat, żałuje ze przed laserem q-switch nie wiedziałam o Claryfing, bo naprawdę działanie ma dosyć silne, a te przebarwienia pk laserze, są jakby bardziej upierdliwe, dużo trudniej je zamaskować.. olejek wcieram po powrocie do pracy, tak ze dwa razy, a na noc jeszcze serum..

      Usuń
  4. Olga mialam podobny problem,oprocz czola jeszcze okolice bruzd nosowych,przebarwienia na ktore nic nie pomagalo.ani gorna polka cenowa,ani nizsza,ani polska,ani zagraniczna.nie wiem czemu tak dlugo meczylam sie sama.chyba mi odbilo;) poszlam do najlepszej kosmetyczki we Wro,maly salon,wielkie doswiadczenie.cala firma w ktorej pracowalam,tam sie leczyla z problemow. nie chcialam zadnych 'inwazyjnych ' zabiegow. okazalo sie ze oprocz przebarwien,miejsc na twarzy,gdzie ciagle cos wyskakiwalo,jestem do tego zwyczajnie za malo nawilzona.raz w miesiacu wizyta.5 miesiecy-skora cud miod! od tej pory nic sie nie dzieje,problemy nie wrocily.a minelo juz 2 lata! mialam nakladane mieszanki kwasow,szczegolnie migdalowy. do tego dosawalam do domu male probki kremow kosmetycznych,dobrych firm. zatem glowa do gory!oddaj sie w dobre rece i po klopocie:) ps a dodan ze jestem od Ciebie pare lat starsza,zatem mialam ciut gorsza skore;) pzdr moje ulubione jeziorne okolice;)Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Aga :) brzmi jak zbawienie!
      A na szym polega to nawilżanie?
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Za kazdym razem kiedy mialam oczyszczanie i zluszczanie, dostawalam potem jakies silne maski nawilzajace o przedluzonym dzialaniu. Plus platki pod oczy. I zawsze jakies probki Payot i Bioline. Starczalo do nastepnej wizyty. Okazalo sie po prostu, ze skora nie jest dobrze oczyszczona, odblokowana plus te koszmarne plamy, i zadne najlepsze kremy sie nie wchlanialy. 'Slizgaly sie' po powierzchni skory. Wczesniej odwiedzalam salony Diory i inne elegancje, ale nie trafilam na nikogo fachowego po prostu. Teraz nie chodze z braku czasu,ale na szczescie plamy juz nigdy nie wrocily. Dawaj do Wro! Uratuja Cie tu😊😘

      Usuń
    3. O kurczaki! Podasz adres we Wro?:)

      Usuń
  5. U mnie w tym roku plamy zaczęły pojawiać się w zatrważające iloßci, wcześniej bie przeszkadzały aż tak bardzo, może to magiczne 35, które mi stuknęlo😬. Na październik jestem umówiona na kwasy i laser. Kosmetyczka powiedziała, żebym latem nie stosowała nawet Iwostinu na przebarwienia tylko krem z filtrem 50 Vichy, La Roche, Thalgo i to kilkukrotnie w ciągu dnia. Przebarwienia i ostóda mogą tez mieć źródło w hormonach ( ciąża, antykoncepcja doustną- podobno przy spirali są mniejsze). Kurczę, całe życie miałam bezproblemową cerę, a teraz zaczynam wyglądać jak brązowo- biała łaciata .... Spróbuję też z tym olejkiem rycynowym. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po laserach jestem troche podłamana..we wrześniu ide do dr Wasiluka na konsultację, moze on znajdzie sposób.. jesli nie on, zostaje mi juz chyba tylko Ambroziak 🙈😆

      Usuń
  6. A ja uważam kremów, które robi moja koleżanka i ludzie nie wieżą, że mam pięćdziesiąt lat.

    OdpowiedzUsuń
  7. Używam miało być i wierzą przez rz, to wszystko przez zmęczenie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, a używałaś może kosmetyków z dziecięcych linii bez szkodliwych składników? Mam na myśli MomMe czy Mixa - https://blog.tagomago.pl/mamo-tato-poznaj-bezpieczne-kosmetyki-dla-dzieci/?utm_source=kosmetyki - nie wiem, czy to fanaberia, czy rzeczywiście warto kupować zamiast Nivei dla dzieci, Johnsons Baby i innych popularnych, ale z delikatnie nieidealnymi składami.

    OdpowiedzUsuń